AS Saint-Étienne gościło OGC Nice w pierwszym meczu barażowym o utrzymanie w Ligue 1. Jak donoszą media, spotkanie dostarczyło ogromnego napięcia, ale poziom sportowy okazał się wręcz szokujący dla obserwatorów.
Przez 103 minuty gry kibice nie doczekali się ani jednego celnego strzału na bramkę. Drużyny całkowicie się zneutralizowały, co potwierdzają brutalne statystyki Opta. Łączny współczynnik goli oczekiwanych (xG) obu ekip wyniósł zaledwie 0,41. Jest to najniższy wynik odnotowany w Ligue 1, Ligue 2 oraz barażach w ciągu ostatnich czterech sezonów. Saint-Étienne nie zdołało oddać nawet jednego uderzenia z wnętrza pola karnego rywali, co zdarzyło im się zaledwie dwa razy w ciągu ostatnich 20 lat.
Prezes Nice uderza w postawę zawodników
Jean-Pierre Rivere, współprezes klubu z Nicei, nie krył rozczarowania postawą swoich graczy bezpośrednio po końcowym gwizdku. Przyznał otwarcie, że nie rozpoznał zawodników na murawie i odniósł wrażenie, że zespół grał z ogromnym paraliżem i strachem. Według działacza lęk przed stawką meczu całkowicie zdominował poczynania piłkarzy, co przełożyło się na fatalne widowisko na stadionie Saint-Étienne. Brak jakości w ofensywie sprawił, że losy awansu pozostają sprawą otwartą.
Bezbramkowy remis oznacza, że o wszystkim zadecyduje rewanż zaplanowany na najbliższy piątek. Spotkanie odbędzie się na stadionie Allianz Riviera, jednak trybuny pozostaną puste. Decydujące starcie o ostatnie miejsce w przyszłym sezonie Ligue 1 zostanie rozegrane bez udziału publiczności, przy zamkniętych drzwiach. Obie drużyny startują z czystym kontem, mając przed sobą ostatnią szansę na uratowanie sezonu lub wywalczenie upragnionej promocji do najwyższej klasy rozgrywkowej.
