Christian Eriksen nie jest już zawodnikiem Wolfsburga. Duńczyk poprosił niemiecki klub o rozwiązanie kontraktu, który obowiązywał do czerwca 2027 roku, a strony ostatecznie zakończyły współpracę za porozumieniem. Teraz największym pytaniem pozostaje to, czy 34-latek jeszcze wróci do zawodowej piłki.
Decyzja została oficjalnie ogłoszona 23 września. Jak przekazał dyrektor sportowy Wolfsburga Dieter Hecking, to sam Eriksen zwrócił się do klubu z prośbą o wcześniejsze zakończenie umowy. Niemcy postanowili ją zaakceptować i pozostawić zawodnikowi swobodę w decydowaniu o kolejnych krokach.
W tym momencie dla Eriksena najważniejsze jest jednak coś innego niż futbol. Duńczyk podkreślił, że chce przebywać blisko swojej rodziny w Danii. Ma to szczególne znaczenie po wydarzeniach z ostatnich miesięcy.
7 czerwca, podczas towarzyskiego meczu reprezentacji Danii z Ukrainą, Eriksen upadł na murawę i na krótko stracił przytomność. Szybko ją odzyskał i był w stanie samodzielnie dojść do karetki. Zadziałał wówczas wszczepiony mu kardiowerter-defibrylator ICD.
Sytuacja natychmiast przypomniała dramatyczne wydarzenia z mistrzostw Europy rozgrywanych w 2021 roku. W spotkaniu z Finlandią Eriksen doznał zatrzymania krążenia i był reanimowany na boisku. Po tamtym zdarzeniu wszczepiono mu urządzenie ICD, a piłkarz po pewnym czasie zdołał wrócić do profesjonalnej gry.
Po czerwcowym zasłabnięciu nie wystąpił już jednak w barwach Wolfsburga. W lipcu rozpoczął indywidualny program rehabilitacyjny w Danii, a klub pozostawał w kontakcie z zawodnikiem oraz lekarzami zajmującymi się jego leczeniem.
Trzy miesiące później Eriksen zdecydował się zakończyć współpracę z Wolfsburgiem. W poprzednim sezonie wystąpił w 34 spotkaniach klubu we wszystkich rozgrywkach, ale obecnego już nie rozpoczął na boisku.
Na razie Duńczyk nie poinformował, czy zamierza znaleźć nowy klub. Nie ogłosił również zakończenia kariery. Po rozwiązaniu kontraktu jego piłkarska przyszłość pozostaje więc otwarta.

