Cezary Kulesza zabrał głos w sprawie głośnej sytuacji, do której miało dojść podczas jednej z kolacji z udziałem działaczy PZPN. Prezes federacji nie skupił się jednak na samym nagraniu i tym, co jest na nim widoczne, lecz... na okolicznościach publikacji materiału.
Kulesza zwrócił uwagę przede wszystkim na moment, w którym sprawa została nagłośniona. W rozmowie z WP SportoweFakty zasugerował, że termin publikacji nie był przypadkowy.
– Formę i treść artykułu, a także czas pozostawiony nam na odpowiedź traktuję jednoznacznie jako próbę wpłynięcia na sprawy organizacyjne związku. Kolacja miała miejsce dwa tygodnie temu. Autor jednak publikuje artykuł na 48 godzin przed zarządem, a wątek nadchodzącego posiedzenia wyraźnie eksponuje w tekście. Trudno uznać taką sekwencję i moment publikacji za przypadkowe – powiedział.
To pierwszy tak wyraźny komentarz prezesa PZPN do całej sprawy. Kulesza nie zaprzeczył przy tym, że kolacja miała miejsce, ale jego odpowiedź koncentruje się na tym, w jaki sposób i kiedy informacje trafiły do mediów.
W tle pozostaje także postać Łukasza Wachowskiego. Sekretarz generalny PZPN wcześniej przekonywał, że od kilku tygodni jest obiektem działań mających uderzyć w jego wizerunek.
Do całego zamieszania dochodzi tuż przed meczem reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów. Spotkanie odbędzie się 25 września o godz. 20:45. Wydarzenie będzie miało miejsce na Stadionie Narodowym.
Niektórzy to się potrafią bawić #kulesza #pzpn pic.twitter.com/KqVDZxi9oe
— Jumatorek (@Jumatorek1) September 23, 2026

