Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta do dominacji w męskim tenisie, ale sam już dostrzega nadchodzącą zmianę warty. Choć Włoch ma dopiero 24 lata, z uwagą śledzi poczynania graczy urodzonych w 2006 roku. Podczas turnieju w Madrycie lider rankingu ATP publicznie ocenił potencjał czterech wschodzących gwiazd, które jego zdaniem stanowią o sile wyjątkowo mocnego rocznika.
Na liście Sinnera znaleźli się Rafael Jodar, Joao Fonseca, Rei Sakamoto oraz Nikolai Budkov Kjaer. Włoch przyznał, że występy tych nastolatków nie umknęły jego uwadze, a ich obecność w czołówkach turniejów staje się coraz bardziej widoczna. Szczególną uwagę poświęcił Jodarowi, z którym miał okazję trenować w stolicy Hiszpanii. Sinner podkreślił, że Hiszpan dysponuje czystym uderzeniem i naturalną siłą, co słychać przy każdym kontakcie piłki z rakietą.
Nowa generacja naciska na mistrza
Lider rankingu docenił nie tylko umiejętności techniczne młodych rywali, ale także ich podejście mentalne. O Jodarze wypowiadał się w samych superlatywach, nazywając go zawodnikiem pokornym i opanowanym. Sinner przewiduje, że cała czwórka odegra wielką rolę w przyszłości dyscypliny. Sam jednak nie zamierza oddawać pola bez walki, celując w swój piąty tytuł wielkoszlemowy pod nieobecność kontuzjowanego Carlosa Alcaraza, który wycofał się z French Open.
Mimo ogromnych sukcesów Sinner unika porównań do legend tenisa. Twierdzi, że jest dopiero na początku swojej drogi i nie bierze niczego za pewnik. Włoch skupia się na dawaniu z siebie stu procent w każdym spotkaniu, co zamierza udowodnić już w najbliższym meczu 1/16 finału w Madrycie. Jego przeciwnikiem we wtorkowym starciu o awans do kolejnej rundy będzie Brytyjczyk Cam Norrie.
