Atletico Madryt wyrasta na jednego z najpoważniejszych graczy nadchodzącego okna transferowego. Diego Simeone, którego kadencja kojarzy się z żelazną defensywą, musi teraz zareagować na brak sukcesów w LaLiga. Klubowa hierarchia oraz kibice oczekują składu zdolnego do walki o mistrzostwo Hiszpanii, a nie tylko przetrwania w Europie.
Na szczycie listy życzeń znajduje się Cristian Romero. Argentyński obrońca to uosobienie stylu Simeone – agresywny, bezkompromisowy i doświadczony w bojach na najwyższym poziomie. Jego transfer ma być lekiem na powracające problemy zdrowotne Jose Marii Gimeneza. Romero ma nie tylko łatać dziury w obronie, ale stać się nowym liderem formacji defensywnej, który pozwoli zespołowi na odważniejszą grę w ataku. To fundament, bez którego marzenia o tytule mogą szybko prysnać.
Ofensywny duet ma odmienić oblicze Atletico
W ataku Madryt szuka świeżości po odejściu Antoine’a Griezmanna. Bradley Barcola z PSG jawi się jako inteligentna alternatywa dla astronomicznie drogich gwiazd. Francuz potrafi grać na obu skrzydłach oraz w centrum, co daje Simeone ogromne pole manewru. Choć o zawodnika biją się także Arsenal i Liverpool, Atletico liczy, że skusi go wizja regularnych występów. Barcola idealnie wpisuje się w kulturę intensywnego pressingu, której Argentyńczyk wymaga od swoich napastników.
Uzupełnieniem tej układanki ma być Ibrahim Mbaye. Nastoletni skrzydłowy dysponuje surową szybkością, której w Madrycie brakowało od lat. Mbaye to opcja niskiego ryzyka, ale o ogromnym potencjale, mogąca zastąpić Thiago Almadę, jeśli ten zdecyduje się na odejście. Pod okiem Simeone nastolatek ma przejść szkołę taktycznej dyscypliny, stając się pionowym zagrożeniem w kontratakach. Te trzy transfery mają ostatecznie zbalansować kadrę przed sezonem 2026/27.
