Manchester United wyrasta na faworyta w wyścigu po podpis Trenta Alexandra-Arnolda. Klub z Old Trafford planuje sprowadzić 27-letniego obrońcę z Realu Madryt podczas letniego okna transferowego.
Hiszpański serwis Fichajes informuje, że Czerwone Diabły chcą wzmocnić prawą stronę defensywy i są gotowe wyłożyć na stół 50 milionów euro. Anglik trafił do Madrytu zeszłego lata, ale jego pobyt w stolicy Hiszpanii przerywają problemy zdrowotne. W obecnym sezonie 2025/26 rozegrał on zaledwie 661 minut w 14 meczach, notując przy tym dwie asysty. Mimo kłopotów z kondycją fizyczną, jego rynkowa wartość wciąż utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, co przyciąga uwagę gigantów Premier League.
Zainteresowanie Manchesteru United wynika z potrzeby przebudowy składu i braku stabilizacji na prawej obronie. Diogo Dalot gra w kratkę, a Noussair Mazraoui stał się jedynie opcją rezerwową. Choć na liście życzeń klubu znajduje się także Julian Ryerson, to właśnie Alexander-Arnold jest traktowany jako cel priorytetowy. Realizacja tego transferu wywołałaby ogromne kontrowersje w Anglii ze względu na wieloletnią grę zawodnika w barwach Liverpoolu, gdzie pełnił funkcję wicekapitana przed przeprowadzką na Santiago Bernabeu.
Obecne doniesienia stawiają Manchester United w roli lidera negocjacji, ale operacja może napotkać poważne przeszkody. Sam piłkarz wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do Liverpoolu, co stawia pod znakiem zapytania sensację transferową z udziałem największego rywala The Reds. Dodatkowo ostatnie raporty sugerują, że obrońca jest w pełni oddany projektowi Realu Madryt. Jeśli jednak oferta opiewająca na 50 milionów euro wpłynie do biur Królewskich, sytuacja reprezentanta Anglii może ulec zmianie przed startem nowego sezonu.
