Crystal Palace złożyło oficjalną ofertę w wysokości 50 milionów euro za pomocnika AS Monako, Lamine Camarę. Jak donosi Sebastien Vidal, propozycja została natychmiast odrzucona przez klub z Ligue 1. Francuzi nie zamierzają oddawać swojej gwiazdy za bezcen i oczekują kwoty oscylującej wokół 65 milionów euro.
22-letni reprezentant Senegalu, który trafił do Monako w 2024 roku z FC Metz, stał się jednym z najbardziej pożądanych graczy w Europie. Od momentu transferu rozegrał 71 spotkań, wyrabiając sobie markę solidnego pomocnika. Monako znajduje się w komfortowej sytuacji negocjacyjnej, ponieważ kontrakt zawodnika obowiązuje aż do 2029 roku. To sprawia, że klub z księstwa ma pełne prawo dyktować warunki i trzymać się swojej wyceny na poziomie 65 milionów euro.
Walka o następcę w Londynie i zainteresowanie gigantów
W Londynie Camara jest postrzegany jako potencjalny następca Adama Whartona, który wzbudza zainteresowanie największych marek. Nowy menedżer Crystal Palace, Pierre Sage, planuje grę systemem z dwoma środkowymi pomocnikami, a Camara idealnie pasuje do tej koncepcji. Problem polega na tym, że Palace rzadko decyduje się na tak kosztowne transfery, co stawia pod znakiem zapytania ich kolejny krok w negocjacjach z Monako.
Sytuację uważnie monitorują inne kluby Premier League. Newcastle United, które straciło Bruno Guimarãesa i Sandro Tonaliego, wciąż może wrócić do gry o Senegalczyka. Również Aston Villa rozważała ten ruch po kontuzji Amadou Onany na Mistrzostwach Świata 2026. Ostateczna decyzja może jednak należeć do samego zawodnika, nawet jeśli kluby dojdą do porozumienia w kwestii finansowej. Monako twardo stoi przy swoim, czekając na ruch ze strony Anglików.
