Serena Williams wraca do rywalizacji singlowej po blisko czteroletniej przerwie, korzystając z ostatniej dzikiej karty przyznanej przez organizatorów Wimbledonu. Amerykanka, która wystąpi również w deblu u boku siostry Venus, poznała właśnie swoją turniejową drabinkę. Losowanie okazało się dla 23-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej nadzwyczaj korzystne, otwierając realną szansę na awans do drugiego tygodnia zmagań w Londynie.
W pierwszej rundzie Williams zmierzy się z Mayą Joint. Australijka, zajmująca obecnie 87. miejsce w rankingu WTA, znajduje się w fatalnej dyspozycji, wygrywając zaledwie jeden mecz w ostatnich jedenastu turniejach. Jeśli Serena poradzi sobie z przeżywającą kryzys rywalką, w drugiej rundzie może trafić na Alexandrę Ealę. Prawdziwy hit czeka jednak w trzeciej fazie turnieju, gdzie na drodze Amerykanki może stanąć broniąca tytułu Iga Świątek.
Trudna sytuacja faworytek otwiera szansę przed legendą
Iga Świątek nie przyjeżdża do Londynu w najwyższej formie, co może być kluczowe dla losów ewentualnego starcia z Williams. Polka nie wygrała w tym roku żadnego turnieju, a na trawie zanotowała ostatnio porażkę z Emmą Navarro w Bad Homburg. W tej samej części drabinki znajdują się również inne zawodniczki szukające rytmu meczowego, jak Jasmine Paolini czy Elina Switolina. Potencjalny półfinał to starcie z Jeleną Rybakiną, natomiast Aryna Sabalenka czeka dopiero w finale.
Główna drabinka Wimbledonu rusza w poniedziałek, 29 czerwca. Choć dokładny termin pierwszego meczu Sereny Williams nie został jeszcze potwierdzony, eksperci wskazują, że Amerykanka rzadko otrzymuje tak dogodny układ gier na starcie wielkoszlemowej imprezy. Maya Joint po porażce w Eastbourne straciła aż 249 punktów rankingowych i jest bliska wypadnięcia z pierwszej setki, co czyni ją idealną przeciwniczką na powrót dla legendarnej weteranki kortów.
