Informacje o rzekomym spotkaniu Coopera Flagga i Luki Dončicia w Los Angeles wywołały poruszenie w mediach społecznościowych. Jak donosi ceniony insider Marc Stein, wspólne plany obu gwiazd NBA na polu golfowym nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Spekulacje nabrały tempa po wpisie profilu MavsMuse, który sugerował, że Flagg leci do Kalifornii, by spędzić czas z byłym liderem ekipy z Dallas. Marc Stein szybko uciął te plotki, wyjaśniając na platformie X, że obaj zawodnicy przebywają obecnie w swoich bazach domowych i cieszą się przerwą między sezonami. Fani Dallas Mavericks, którzy liczyli na wspólne zdjęcia obecnej i byłej gwiazdy klubu, muszą porzucić te nadzieje. Rozczarowanie jest spore, bo obaj gracze są nierozerwalnie łączeni z historią teksańskiej franczyzy.
Zupełnie inne plany gwiazdora Los Angeles Lakers
Zamiast gry w golfa z młodszym kolegą, Luka Dončić skupia się na budowaniu chemii w swoim nowym zespole. Słoweniec, który w zeszłym sezonie został królem strzelców NBA ze średnią 33,5 punktu na mecz, organizuje w tym miesiącu ekskluzywny, czterodniowy miniozóz w Słowenii. Zaproszenie otrzymał cały skład Los Angeles Lakers, co ma pomóc drużynie w przygotowaniach do nadchodzących rozgrywek. To pokazuje, że lider ekipy z Miasta Aniołów stawia na integrację z obecnymi kolegami z parkietu, a nie na medialne spotkania z rywalami.
Z kolei Cooper Flagg ma za sobą fenomenalny czas w Dallas. Po tym, jak Mavericks oddali Dončicia w jednym z najbardziej szokujących transferów w historii ligi, Flagg trafił do zespołu z numerem pierwszym draftu i od razu udowodnił swoją wartość. Zdobycie nagrody dla najlepszego debiutanta sezonu 2025-26 potwierdziło, że klub znalazł godnego następcę Słoweńca. Mimo że kibice wciąż chętnie widzieliby ich razem, na ten moment drogi obu liderów pozostają rozbieżne, a doniesienia o wspólnym wypadzie do Los Angeles okazały się jedynie internetową plotką.
