RC Lens staje przed ogromnym wyzwaniem po decyzji Pierre'a Sage'a o odejściu do Crystal Palace. Klub z Ligue 1 pilnie szuka następcy, który poprowadzi zespół w nadchodzącej edycji Ligi Mistrzów. Jak donosi RMC Sport, główny kandydat do objęcia tej prestiżowej posady właśnie przekazał władzom klubu swoją ostateczną i zaskakującą decyzję.
Patrick Videira stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych szkoleniowców we Francji po tym, jak dokonał z Le Mans rzeczy niemal niemożliwej. Pod jego wodzą zespół zanotował dwa awanse z rzędu, przywracając klub do elity po szesnastu latach nieobecności. Sukcesy te sprawiły, że zarząd Lens widział w nim idealnego kandydata do kontynuowania projektu na Stade Bollaert-Delelis, oferując mu szansę debiutu w europejskich pucharach.
Lojalność ważniejsza niż wielka kariera i Liga Mistrzów
Mimo kuszącej perspektywy gry w Lidze Mistrzów, Videira zdecydował się odrzucić ofertę Lens. Trener uznał, że jego misja w Le Mans jeszcze się nie skończyła i chce osobiście poprowadzić beniaminka w pierwszym sezonie po powrocie do Ligue 1. To rzadki przypadek w nowoczesnym futbolu, gdy szkoleniowiec przedkłada lojalność wobec budowanego od podstaw projektu nad natychmiastowy awans do europejskiej hierarchii i znacznie większy budżet transferowy.
Dla Lens taka postawa oznacza konieczność natychmiastowego powrotu do negocjacji z innymi kandydatami. Czas ucieka, a odejście Sage'a do Premier League pozostawia lukę, którą trudno będzie zapełnić kimś o podobnym profilu co Videira. Le Mans świętuje natomiast swój największy sukces tego lata, zatrzymując architekta ostatnich awansów, który stał się twarzą odrodzenia klubu po wielu latach spędzonych w niższych klasach rozgrywkowych.
