George Russell utrzymał pole position do wyścigu o Grand Prix Austrii mimo ogromnych kontrowersji związanych z żółtą flagą. Sędziowie FIA analizowali przejazd kierowcy Mercedesa po wypadku Maxa Verstappena, ale ostatecznie uznali, że Brytyjczyk nie złamał przepisów. Decyzja ta wzbudziła spore poruszenie w padoku, zwłaszcza że rywale liczyli na surową karę dla lidera kwalifikacji.
Dramat rozegrał się w samej końcówce sesji, gdy Max Verstappen stracił panowanie nad bolidem w szybkim dziewiątym zakręcie i uderzył w bariery. W tym samym momencie Russell kończył swoje rekordowe okrążenie. Choć na panelach świetlnych pojawiła się żółta flaga, kierowca Mercedesa nie przerwał jazdy i wpadł na metę z najlepszym czasem. Stewardzi natychmiast przyjrzeli się danym telemetrycznym z bolidu numer 63, aby sprawdzić, czy zawodnik odpowiednio zwolnił w strefie zagrożenia.
Analiza telemetrii i kluczowy ruch Russella
Kluczem do uniknięcia kary okazał się fakt, że w tamtym miejscu obowiązywała pojedyncza, a nie podwójna żółta flaga. Russell błyskawicznie zameldował swojemu inżynierowi, że zareagował na ostrzeżenie. „Odpuściłem na wejściu w ten zakręt, straciłem mnóstwo czasu” — przekazał przez radio George Russell. Sędziowie potwierdzili te słowa po porównaniu danych z jego poprzednimi przejazdami, co pozwoliło mu uniknąć dochodzenia i zachować wywalczone pole position.
Szef zespołu Mercedes, Toto Wolff, stanął w obronie swojego kierowcy, wskazując na wyraźne zwolnienie tempa. „To była pojedyncza żółta flaga i 100-metrowe odpuszczenie gazu, George traci półtorej dziesiątej sekundy. Wszystko jest w porządku” — stwierdził Toto Wolff. Austriak dodał, że na danych widać ogromną różnicę w porównaniu do wcześniejszych kółek. Zamieszanie pogłębił fakt, że drugi kierowca stajni, Kimi Antonelli, zjechał do boksów, błędnie interpretując sygnały jako podwójną żółtą flagę.
Dzięki czasowi 1:06.113 Russell pokonał Charlesa Leclerca oraz Lewisa Hamiltona o ponad dwie dziesiąte sekundy. To drugie z rzędu pole position Brytyjczyka w sezonie 2026, które daje mu realną szansę na odrobienie strat w klasyfikacji generalnej. Obecnie traci on 50 punktów do liderującego w mistrzostwach Antonellego. Niedzielny wyścig pokaże, czy Mercedes zdoła przekuć tę kontrowersyjną sobotę w pełną pulę punktów na torze w Austrii.
