Lewis Hamilton stracił drugie miejsce na starcie do Grand Prix Węgier po decyzji sędziów FIA. Brytyjczyk otrzymał karę przesunięcia o trzy pozycje za zablokowanie Oscara Piastriego w decydującej fazie kwalifikacji. Jak donoszą media, błąd komunikacyjny Ferrari doprowadził do niebezpiecznej sytuacji na torze Hungaroring.
Do incydentu doszło pod koniec sesji Q3, gdy Hamilton poruszał się powoli na prostej startowej, zajmując optymalną linię jazdy. Nadjeżdżający na szybkim okrążeniu Oscar Piastri musiał gwałtownie ratować się przed kolizją i przerwać swoją próbę. Australijczyk nie krył frustracji, wymownie pokazując kciuk w stronę kokpitu Ferrari, podczas gdy siedmiokrotny mistrz świata dopytywał inżyniera, dlaczego nie otrzymał ostrzeżenia o zbliżającym się rywalu. Sędziowie uznali, że utrudnianie jazdy było nieuzasadnione.
Chaos w komunikacji Ferrari i reakcja Piastriego
Kierowca McLarena dosadnie skomentował całe zdarzenie, podkreślając, że sytuacja wyglądała groźnie. „To było całkiem złe. Widziałem go już od linii startu, spodziewając się, że zjedzie mi z drogi i obserwowałem go w zasadzie przez cały czas, aż prawie w niego uderzyłem. Szkoda” — przyznał Oscar Piastri. Kara dla Hamiltona oznacza, że w niedzielę wystartuje on z piątego pola, co promuje Charlesa Leclerca, Kimiego Antonelliego oraz samego Piastriego o jedną lokatę w górę.
Szef zespołu Ferrari, Fred Vasseur, wziął pełną odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie na barki stajni z Maranello. „Powiedzieliśmy mu, ale zdecydowanie za późno. Jeśli jest tu błąd, to jest to nasz błąd” — stwierdził otwarcie w rozmowie ze Sky. Hamilton tłumaczył sędziom, że po zakończeniu własnego szybkiego kółka nie widział McLarena w lusterkach ze względu na pozycjonowanie bolidu, a komunikat radiowy dotarł do niego dopiero w momencie, gdy Piastri znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie.
