Naomi Osaka ponownie przyciągnęła uwagę wszystkich kibiców podczas swojego wejścia na kort Suzanne Lenglen w Paryżu. Japonka pojawiła się w cekinowej bluzce z kamizelką oraz czarnym, siatkowym trenem sięgającym ziemi. Jak donoszą media, jej rywalka Laura Siegemund nie kryła irytacji całym zamieszaniem wokół stroju przeciwniczki.
Osaka wygrała spotkanie 6-3, 7-6 (7-3), prezentując pod okryciem wierzchnim błyszczącą, złotą sukienkę. Tenisistka przyznała, że inspiracją dla tego projektu była mieniąca się nocą wieża Eiffla. Za projekt odpowiadał Kevin Germanier, a była liderka rankingu podkreśliła, że współpraca z projektantami i obserwowanie ich pracy jest dla niej niezwykle interesującym doświadczeniem podczas turniejów wielkoszlemowych.
Ostre słowa o faworyzowaniu wielkich nazwisk
Laura Siegemund w rozmowie z TNT Sports otwarcie skrytykowała czas, jaki Osaka poświęciła na przygotowanie się do gry. Niemka zaznaczyła, że nie obchodzi jej pokaz mody, ale problemem jest fakt, że Japonka dostała półtorej minuty na zmianę stroju. Zdaniem Siegemund przepisy dotyczące czasu są egzekwowane niezwykle rygorystycznie wobec mniej znanych tenisistek, podczas gdy największe gwiazdy sportu są traktowane na innych zasadach.
Nierozstawiona Niemka uważa, że każda sekunda powinna być rozliczana tak samo dla każdej zawodniczki, niezależnie od jej statusu w świecie tenisa. Osaka w drugiej rundzie Roland Garros zmierzy się z Donną Vekic. Kibice i eksperci zastanawiają się teraz, czy czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych przygotuje na czwartkowy pojedynek kolejną kreację, która ponownie opóźni rozpoczęcie rywalizacji na paryskiej mączce.
