Manolo González nie szczędzi pochwał pod adresem swojego podopiecznego po jego kolejnym popisowym występie w hiszpańskiej ekstraklasie. Szkoleniowiec Espanyolu publicznie zasugerował, że Roberto Fernández jest gotowy na grę w najsilniejszych klubach świata. To bezpośrednia reakcja na fenomenalną skuteczność 24-letniego napastnika, który stał się centralną postacią zespołu z Barcelony.
Podczas ostatniego ligowego starcia z Osasuną, wygranego przez Espanyol 2:0, Fernández wziął na siebie ciężar zdobywania bramek i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Dzięki temu dubletowi jego dorobek w obecnym sezonie LaLiga wzrósł do pięciu trafień w zaledwie pięciu rozegranych spotkaniach. Tak wysoka dyspozycja sprawiła, że w mediach zaczęły krążyć plotki o potencjalnym transferze zawodnika latem 2027 roku, choć trener widzi go w nowym miejscu znacznie szybciej.
Wypowiedź Gonzáleza dla El Chiringuito TV odbiła się szerokim echem, ponieważ szkoleniowiec wskazał konkretny kierunek dla swojego snajpera. „Jeśli utrzyma taką średnią goli, w przyszłym roku będzie w Manchesterze City!” — przyznał otwarcie trener Espanyolu. Szkoleniowiec wierzy, że kontynuowanie tak imponującej serii strzeleckiej nieuchronnie doprowadzi do przenosin 24-latka do ekipy mistrza Anglii, o czym poinformowało Yahoo Sports.
Zainteresowanie napastnikiem rośnie proporcjonalnie do jego statystyk, a brytyjskie media już teraz analizują potencjalne koszty takiej operacji. Według poniedziałkowych doniesień BBC Sport, powołujących się na rynkowe spekulacje, sprowadzenie Fernándeza może wiązać się z wydatkiem przekraczającym 120 milionów funtów. Manchester City, który regularnie monitoruje najskuteczniejszych graczy czołowych lig europejskich, staje się w tym kontekście naturalnym kandydatem do przeprowadzenia transakcji.
