Roberto Fernandez znalazł się w gronie czterech nowych twarzy powołanych przez Luisa de la Fuente do reprezentacji Hiszpanii na nadchodzące mecze Ligi Narodów. Napastnik Espanyolu zapracował na to wyróżnienie znakomitą formą na początku sezonu, zdobywając sześć bramek w sześciu występach. Dla klubu z Barcelony ta decyzja selekcjonera ma wymiar nie tylko prestiżowy, ale przede wszystkim finansowy.
Zarząd Espanyolu może wkrótce świętować sukces swojej strategii transferowej, o czym informuje Mundo Deportivo, powołując się na doniesienia Esports Cope. Jeśli były zawodnik Bragi pojawi się na boisku w choć jednym z czterech nadchodzących spotkań La Roja, jego klauzula odejścia automatycznie wzrośnie. Obecnie kwota odstępnego wynosi 25 milionów euro, jednak po debiucie w kadrze narodowej skoczy do poziomu 30 milionów euro.
Wzrost ceny 24-letniego snajpera to istotna wiadomość dla władz na RCDE Stadium, zwłaszcza w obliczu rosnącego zainteresowania zawodnikiem ze strony klubów z całej Europy. Fernandez stał się jedną z najważniejszych postaci w zespole, a jego skuteczność przyciąga uwagę skautów z najsilniejszych lig kontynentu. Zabezpieczenie kontraktowe w postaci wyższej klauzuli stawia hiszpański klub w znacznie lepszej pozycji negocjacyjnej przed nadchodzącymi oknami transferowymi.
Sytuacja Fernandeza przypomina niedawne wydarzenia w klubie, gdzie inny zawodnik formacji defensywnej również doczekał się waloryzacji swojej umowy. Prawy obrońca zapracował na to po udanej kampanii 2024/25, co pokazuje konsekwencję władz klubu w ochronie swoich najcenniejszych aktywów przed zakusami bogatszych rywali.
