Thomas Tuchel ogłosił powrót Trenta Alexandra-Arnolda do reprezentacji Anglii na nadchodzące spotkania Ligi Narodów. Decyzja ta budzi spore emocje, ponieważ obrońca Realu Madryt został pominięty przy powołaniach na minione mistrzostwa świata, co wywołało falę dyskusji w brytyjskich mediach.
Podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami niemiecki szkoleniowiec musiał zmierzyć się z pytaniami o nagłą zmianę nastawienia do 27-letniego zawodnika. Tuchel przyznał otwarcie, że Alexander-Arnold nigdy nie został definitywnie skreślony, a jego obecna forma w barwach „Królewskich” zasługuje na wyróżnienie. Sytuacja piłkarza w Madrycie nie jest jednak idealna, ponieważ trener Jose Mourinho w początkowej fazie sezonu częściej stawiał na sprowadzonego latem Denzela Dumfriesa, co czyni powołanie jeszcze bardziej znaczącym.
„Trent nigdy nie był poza listą ani nie był niepowoływalny. Cieszę się, cieszymy się, że wrócił. Miał dobry początek sezonu, zagrał kilka meczów w Realu Madryt i osiągnął dobre wyniki” – wyjaśnił Thomas Tuchel. Selekcjoner podkreślił również, że nadchodzące zgrupowanie to dla zawodnika idealny moment na udowodnienie swojej wartości. „To jego szansa, by odzyskać prawą stronę, którą uważa za swoją” – dodał trener reprezentacji Anglii, cytowany przez Yahoo Sports.
Powrót defensora do kadry narodowej następuje w momencie, gdy relacje na linii zawodnik-trener były pod lupą opinii publicznej. Po trudnym okresie i braku wyjazdu na mundial, piłkarz Realu Madryt otrzymuje kolejną okazję, by zagościć w planach niemieckiego taktyka i ugruntować swoją pozycję w zespole „Synów Albionu”.
