AS Monaco kontynuuje passę meczów bez porażki i wraca na pierwsze miejsce w tabeli Ligue 1. Zespół pokonał u siebie RC Lens 2:1, psując tym samym trenerski debiut Yannicka Cahuzaca w ekipie gości. O losach spotkania w piątej kolejce zdecydował niefortunny błąd defensywy przyjezdnych w drugiej połowie.
Gospodarze od początku narzucili wysokie tempo, choć ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia przez liczne przewinienia w ustawieniu. Matthis Abline oraz Edan Diop trafiali do siatki, ale w obu przypadkach sędziowie odgwizdali spalonego. Dopiero w kolejnej akcji Abline ograł wypożyczonego z West Hamu Jeana-Claira Todibo i wyłożył piłkę Parisowi Brunnerowi, który zdobył swoją szóstą bramkę w obecnych rozgrywkach. Monaco mogło prowadzić wyżej, jednak Abline zmarnował dogodną okazję po interwencji Robina Rissera, a kolejny jego gol ponownie nie został uznany z powodu pozycji spalonej.
Odrodzenie Lens i pechowy finał
Druga połowa przyniosła zmianę obrazu gry po tym, jak Yannick Cahuzac zdecydował się na przejście do systemu z czterema obrońcami i zdjął z boiska Todibo. Lens wyrównało po precyzyjnym dośrodkowaniu Floriana Thauvina z rzutu rożnego, które na bramkę strzałem głową zamienił Matthieu Udol. Goście nabrali pewności siebie, a bliski wyprowadzenia ich na prowadzenie był Franjo Ivanovic, jednak jego uderzenie głową po centrze Juniora Kadile okazało się niecelne. Lukas Hradecky musiał się również wykazać przy groźnym, podkręconym strzale Thorgana Hazarda.
Mimo powrotu na boisko Folarina Baloguna, Monaco miało problemy z kreowaniem czystych sytuacji, które w pierwszej części meczu przychodziły im z łatwością. Z pomocą przyszła jednak defensywa Lens, a konkretnie wprowadzony po przerwie Jonathan Gradit. Obrońca próbował wygrać pojedynek powietrzny z Parisem Brunnerem, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Ten moment okazał się decydujący dla losów rywalizacji na Stade Louis II, choć w ostatniej akcji meczu Hradecky musiał jeszcze interweniować przy strzale Udola.
W ekipie gospodarzy na wyróżnienie zasłużył Paris Brunner, który otrzymał najwyższą notę w zespole, oraz Edan Diop, którego obecność w składzie była zaskoczeniem, ale zawodnik odpłacił się bezbłędną pracą w defensywie. Po stronie Lens najsłabiej wypadli Jean-Clair Todibo oraz Mezian Mesloub, który nie potrafił powtórzyć dobrego występu z Ligi Mistrzów. Monaco dzięki tej wygranej umacnia swoją pozycję w czołówce, podczas gdy Lens musi szukać pierwszych punktów pod wodzą nowego szkoleniowca w kolejnych spotkaniach.
