Rick Macci stanowczo odradza Jannikowi Sinnerowi zatrudnienie Juana Carlosa Ferrero w roli trenera. Legendarny szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził Serenę Williams, uważa, że taka współpraca zadziałałaby jak płachta na byka na Carlosa Alcaraza.
Spekulacje na temat dołączenia Ferrero do sztabu lidera rankingu ATP w 2027 roku przybierają na sile. Hiszpan, który zakończył siedmioletnią współpracę z Alcarazem w grudniu zeszłego roku, potwierdził w rozmowie z Movistar+, że planuje powrót do touru w przyszłym sezonie. Choć nie ujawnił nazwiska nowego podopiecznego, wcześniej deklarował otwartość na pracę z Sinnerem. Obecnie sztab Włocha tworzą Simone Vagnozzi oraz Darren Cahill, jednak przyszłość Australijczyka w zespole po 2025 roku pozostaje niepewna.
Motywacja dla Alcaraza zamiast wzmocnienia Sinnera
Macci widzi w potencjalnym transferze Ferrero do obozu największego rywala Alcaraza spore ryzyko. Jego zdaniem Hiszpan, który pod wodzą Samuela Lopeza wygrał Australian Open i wrócił do gry po kontuzji nadgarstka, zyskałby potężny impuls psychologiczny. Amerykański trener podzielił się swoją opinią w mediach społecznościowych, wskazując na nieoczywiste skutki takiej decyzji dla rywalizacji na szczycie męskiego tenisa.
„Gdyby Ferrero skończył jako trener Sinnera, moja opinia jest dokładnie odwrotna do powszechnej. To najbardziej pomogłoby Carlosowi w ich bezpośrednich starciach. Teraz dokopałby się jeszcze głębiej w swojej psychice i pokonywałby ich obu raz za razem” – napisał Rick Macci na platformie X. Szkoleniowiec dodał również, że przeciwności losu tylko wzmacniają wielkość sportowca, pozwalając mu wejść na jeszcze wyższy poziom.
Sytuacja w czołówce rankingu staje się coraz bardziej napięta, zwłaszcza że Sinner zmagał się ostatnio z urazem kolana, co zmusiło go do wycofania się z US Open pod koniec sierpnia 2026 roku. Najbliższe miesiące pokażą, czy Sinner zdecyduje się na odważny krok i zaprosi do współpracy architekta sukcesów swojego największego konkurenta.
