Według najnowszych doniesień, "Królewscy" stoją przed szansą na rekordowe zyski finansowe z udziału w nowym formacie Klubowych Mistrzostw Świata organizowanych przez FIFA.
Najważniejsze informacje:
- Real Madryt otrzyma 38 mln euro już za sam udział w fazie grupowej turnieju
- Za każde zwycięstwo w grupie klub zarobi dodatkowe 2 mln euro
- Maksymalna możliwa kwota do zdobycia to aż 155,5 mln euro
Gigantyczne pieniądze w stawce - tak FIFA nagradza najlepsze kluby świata
Real Madryt przygotowuje się do udziału w nowym formacie Klubowych Mistrzostw Świata FIFA, a w grę wchodzą naprawdę imponujące sumy. Jak donosi Melchor Ruiz, "Los Blancos" mogą liczyć na astronomiczne zarobki, jeśli uda im się dotrzeć do samego końca turnieju.
Już za sam udział w fazie grupowej klub ze stolicy Hiszpanii otrzyma gwarantowane 38 milionów euro. System nagród jest jednak skonstruowany w taki sposób, by premiować zwycięstwa - każdy wygrany mecz w grupie to dodatkowe 2 miliony euro do klubowej kasy. Biorąc pod uwagę, że Real Madryt trafił do grupy z Al Hilal, Pachucą i Salzburgiem, "Królewscy" mają realne szanse na komplet punktów.
Awans do 1/8 finału wzbogaci klub o kolejne 7,5 miliona euro, a dotarcie do ćwierćfinału to zastrzyk finansowy w wysokości 13 milionów. Jeśli podopieczni Carlo Ancelottiego dotrą do półfinału, na konto wpłynie dodatkowe 21 milionów euro.
Finał to już prawdziwie kosmiczne pieniądze - wicemistrzostwo wyceniono na 30 milionów euro, a triumf w całym turnieju nagrodzony zostanie kwotą 40 milionów. Sumując wszystkie potencjalne zarobki, Real Madryt może zgarnąć łącznie aż 155,5 miliona euro!
Nowy format Klubowych Mistrzostw Świata FIFA to dla europejskich gigantów nie tylko prestiż, ale przede wszystkim szansa na ogromne zyski finansowe. W dobie Finansowego Fair Play oraz rosnących kosztów transferów i kontraktów zawodniczych, takie zastrzyki gotówki mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszego budowania potęgi klubu.
Real Madryt w fazie grupowej zmierzy się z Al Hilal z Arabii Saudyjskiej, meksykańską Pachucą oraz austriackim Red Bull Salzburg. Każdy z tych rywali wydaje się być w zasięgu możliwości hiszpańskiego giganta, co dobrze wróży nie tylko pod kątem sportowym, ale również finansowym.
