Afimico Pululu nie został uwzględniony w wyjściowej jedenastce na mecz pucharowy z FK Novi Pazar. Decyzja trenera Adriana Siemieńca wywołała szereg spekulacji wśród kibiców. Sami zainteresowani zabrali głos w tej sprawie, a zawodnik jednocześnie wypowiedział się na temat swojej przyszłości w klubie z Podlasia.
Dlaczego Pululu był na ławce rezerwowych?
Pululu, który w ostatnich tygodniach usunął z mediów społecznościowych zdjęcia związane z Jagiellonią, wywołał lawinę plotek dotyczących możliwego odejścia z klubu. Jeszcze przed spotkaniem z Serbami informowano o zainteresowaniu usługami zawodnika ze strony klubów jak Pisa SC, Udinese czy FC Nantes z Ligue 1.
Trener Siemieniec w czwartek postanowić dać szansę od pierwszych minut Dimitrisowi Rallisowi. Zapytany o powody takiej, a nie innej decyzji odpowiedział na antenie kanału Polsat Sport:
Monitorujemy zawodników podczas treningów i na tej podstawie podejmujemy decyzje personalne. Pululu, choć zaczął na ławce, po wejściu zdobył dla nas kluczową bramkę, więc widać, że ta decyzja okazała się trafna.
Grek odwdzięczył się golem w debiucie, ale to właśnie wejście Pululu w drugiej połowie przyniosło drużynie z Podlasia zwycięstwo.
Pululu na temat przyszłości w Jagiellonii
Po meczu głos zabrał też Pululu. Nie krył faktu, iż posadzenie go na ławce rezerwowych nie było zaskoczeniem, jednak nie chciał szerzej komentować całej sprawy, a jego wypowiedź miała dyplomatyczny ton.
Spodziewałem się, że mogę zacząć mecz na ławce – to wybór trenera i należy go zaakceptować. Gdy pojawiłem się na murawie, chciałem pokazać, że być może zasługiwałem na miejsce w wyjściowym składzie.
Podczas rozmowy z zawodnikiem nie mogło zabraknąć pytania o jego przyszłość w Białymstoku. Również i w tym przypadku Pululu postanowił zachować powściągliwość.
– Ciężko odpowiedzieć. Przyszłość powierzam Bogu. W Białymstoku czuję się dobrze i robię wszystko, by jak najlepiej reprezentować ten klub i jego barwy.
Taka deklaracja, choć utrzymana w tonie dyplomatycznym, w zestawieniu z wcześniejszymi doniesieniami o zainteresowaniu zagranicznych klubów, zasiała wśród fanów ziarno niepokoju. Tym bardziej że trener w ostatnich tygodniach chętnie korzysta z opcji rotacji i testuje nowe rozwiązania w ataku – być może z myślą o ewentualnym odejściu Kongijczyka.
