Afimico Pululu – ulubieniec białostockich trybun i gwiazda ostatniego sezonu – wywołał poruszenie, usuwając ze swoich mediów społecznościowych wszystkie ślady związane z klubem. W kuluarach coraz głośniej mówi się o zainteresowaniu ze strony Pisy. Czy Jaga straci swojego kluczowego napastnika? Czy to tylko gra podwyższająca stawkę? Odpowiedzi szukają wszyscy – od ekspertów po najbardziej zagorzałych kibiców.

W skrócie:
- Afimico Pululu wzbudził plotki transferowe po usunięciu wszystkich postów związanych z Jagiellonią Białystok na Instagramie.
- Pisa jest zainteresowana napastnikiem, ale do tej pory nie złożyła oficjalnej oferty; kontrakt Pululu obowiązuje do czerwca 2026 roku.
- Pululu to jeden z liderów Jagi, jednak jego ostatnia forma nie zachwyca, a wokół jego przyszłości narastają spekulacje – wycena Transfermarkt: 4 mln euro.
Nowa gwiazda Serie B czy tylko dym bez ognia? Co dalej z Afimico Pululu
Jeśli ktokolwiek w Polsce jeszcze nie słyszał nazwiska Afimico Pululu, czas nadrobić zaległości. Kameruński snajper, który w zeszłym sezonie trafił do siatki aż 21 razy i dorzucił 4 asysty w 53 meczach, jest jednym z najgorętszych nazwisk lata. Nic dziwnego – takie statystyki gwarantują nie tylko szacunek w szatni, ale i przyciągają oko poważnych klubów.
Wszystko zaczęło się od jednej niepozornej czynności – Pululu postanowił usunąć z Instagrama zdjęcia w barwach Jagiellonii. Sygnał alarmowy? Dla środowiska piłkarskiego to jak rozgrzana linia na giełdzie transferowej. Plotki szybko nabrały tempa: Pisa – włoski średniak z aspiracjami – podobno mocno analizuje temat, ale, jak twierdzą dobrze poinformowani (czytaj: Tomasz Włodarczyk), do tej pory nie złożyła formalnej oferty. Czy to tylko zasłona dymna? A może gra na czas, by zbić cenę?
Jaga nie chce sprzedawać, ale…
Według źródeł zbliżonych do klubu, Jagiellonia nie zamierza się pozbywać Pululu w tym oknie. Ma ku temu solidny powód: kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku, a napastnik wciąż jest kluczową postacią ofensywy. Tylko co, jeśli pojawi się oferta nie do odrzucenia? Warto przypomnieć, że Transfermarkt wycenia Pululu na ok. 4 mln euro – cena niebagatelna jak na polskie warunki. A jednak… w piłce takie sumy potrafią roztopić najzimniejsze serca działaczy.
Kibice z Białegostoku zastanawiają się: co z ambicjami klubu, jeśli poleci najważniejszy trybik w maszynie? Z drugiej strony – sam Pululu doskonale wie, że wiek 26 lat to moment, w którym czas na poważny skok do przodu. Serie B, nawet jeśli wciąż nie jest Ligą Mistrzów, daje zupełnie inne perspektywy rozwoju i widoczności.
Ale czy włoska Pisa rzeczywiście wygra wyścig o Pululu? Poza nią na transferowej liście życzeń figurują choćby Udinese, Nantes, czy nawet egzotyczny Al Riyadh – a stawkę z pewnością podbiją kolejne plotki. Warto dodać, że Pisa już przymierza się do pozyskania innych środkowych napastników, takich jak M’Bala Nzola, Giovanni Simeone czy Patrick Cutrone. Czy Pululu rzeczywiście jest numerem jeden tej układanki?
Plotka czy plan B?
Na ten moment wydaje się, że kluczowe decyzje zapadną dopiero późnym latem, po kwalifikacjach do europejskich pucharów. Jagiellonia trzyma karty blisko ciała, a sam piłkarz – choć milczy publicznie – gestem „czyszczącym” profile społecznościowe postawił sprawę na ostrzu noża. W świecie nowoczesnego futbolu to często więcej niż niejeden komunikat prasowy. Dla kibiców z Podlasia brzmi to jak początek końca pewnej epoki, dla Pululu – otwarcie drzwi do wyczekiwanego transferu na Zachód.
Jedno jest pewne: transferowy serial z udziałem Afimico Pululu dopiero się rozkręca, a każda kolejna plotka podkręca temperaturę wokół Jagiellonii i jej gwiazdy.

