Newcastle United rozważa styczniową ofertę za Issę Doumbię, którego nie udało się sprowadzić minionego lata. Zadanie może być jednak trudniejsze, bo Sporting CP nie musi sprzedawać pomocnika pozyskanego zaledwie kilka miesięcy temu.
23-letni Doumbia był latem obserwowany przez kilka klubów, w tym zespoły Premier League. W barwach Venezii zdobył 10 bramek i zaliczył sześć asyst we wszystkich rozgrywkach, grając w środku pola, ale nie zdołał uchronić zespołu przed spadkiem. Po spadku Venezia była gotowa sprzedać go za 20–25 mln euro. Newcastle poważnie brało pod uwagę jego transfer, a teraz może wznowić starania. O możliwym powrocie angielskiego klubu do rozmów informuje Sport Witness, powołując się na A Bola.
Sporting nie musi sprzedawać pomocnika
Sporting CP pozyskał Doumbię z Venezii w lipcu 2026 roku za kwotę bazową, która według doniesień wyniosła 20 mln euro. Umowa pomocnika ma obowiązywać do 2031 roku i zawiera klauzulę odejścia w wysokości 80 mln euro. Od przeprowadzki do Portugalii zawodnik wystąpił w 10 spotkaniach, w tym dwóch w Lidze Mistrzów. Zainteresowanie nim wzrosło także wśród klubów, które zabiegały o niego latem.
Newcastle latem przebudowywało środek pola po odejściach Bruno Guimarãesa i Sandro Tonalego. Klub sprowadził kilku zawodników, w tym Nico Gonzáleza z Manchesteru City, ale Matthias Jaissle wciąż ma szukać kolejnych wzmocnień do tej formacji. Na liście celów Newcastle znajduje się również Gabriel Sara. Doumbia był uznawany za odpowiedniego kandydata, dlatego klub może wrócić do jego transferu w styczniu.
Sporting CP nie podał swojej ceny za pomocnika i nie sygnalizuje, że chce go sprzedać. Wystarczająca oferta Newcastle lub innego zainteresowanego klubu mogłaby jednak skłonić Portugalczyków do negocjacji. Żądana kwota może być dwukrotnie wyższa lub jeszcze większa od sumy, którą Sporting zapłacił Venezii, a klauzula 80 mln euro wyznacza wysoką finansową barierę dla potencjalnych nabywców.
