Tottenham zamierza dać Jamesowi Maddisonowi czas na powrót do pełnej sprawności po poważnej kontuzji. Jak informuje Football Insider, klub wciąż wierzy, że pomocnik odzyska optymalną dyspozycję, i nie zamierza spieszyć się z decyzją dotyczącą jego przyszłości.
Gdy w 2023 roku Maddison stał się dostępny na rynku, Tottenham wykorzystał okazję i sprowadził go z Leicester City za 40 mln funtów. Przez dwa sezony w północnym Londynie reprezentant Anglii wyrósł na ważną postać zespołu – rozegrał 83 mecze we wszystkich rozgrywkach, strzelił 16 goli i zanotował 21 asyst. Jego pobyt w klubie naznaczyły jednak problemy zdrowotne, z których najpoważniejszym było zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w trakcie przygotowań do sezonu 2025/26.
Maddison stracił większość tamtego sezonu, a w końcówce zaliczył trzy występy jako rezerwowy, gdy Tottenham bił się o uniknięcie spadku. Po 375 dniach przerwy spowodowanej urazem kolana wrócił do gry w majowym starciu z Leeds, wchodząc na pięć minut. Tamte epizody nie oznaczały jednak, że odzyskał pełną dyspozycję. W tych rozgrywkach, pod wodzą Roberto De Zerbiego, nie zaczął jeszcze żadnego meczu w wyjściowym składzie i pięciokrotnie pojawiał się na boisku z ławki.
29-letni pomocnik wciąż wyraźnie nadrabia zaległości kondycyjne i szuka rytmu meczowego, by znów regularnie wychodzić w podstawowym składzie. Część kibiców obawia się, że może nie wrócić już do najlepszej formy, a znaki zapytania budzi to, czy zdoła regularnie pomagać drużynie w dłuższej perspektywie. Tottenham zamierza jednak wspierać Maddisona w odzyskaniu sprawności i formy. Klub bierze pod uwagę, że po poważnych urazach piłkarze wracają do pełni sił w różnym tempie, a Anglik może potrzebować więcej czasu, niż zakładano.
