Real Betis nie sprzeda Troya Parrotta w zimowym oknie transferowym, mimo zainteresowania Manchesteru United i Tottenhamu. Oba kluby Premier League rozważają wzmocnienie ataku, ale na styczniowy transfer irlandzkiego napastnika nie ma zgody.
Christian Vaquero zdementował doniesienia o rychłych przenosinach Parrotta do któregokolwiek z angielskich zespołów. Na razie nie ma konkretów dotyczących Parrotta w kontekście Manchesteru United ani Tottenhamu, choć zainteresowanie może się rozwinąć przed latem 2027 roku. Betis nie zamierza jednak rozważać odejścia zawodnika w styczniu. Parrott przyciągnął uwagę po obiecującym początku pobytu w Hiszpanii, choć wciąż przystosowuje się do nowej ligi i otoczenia.
Betis zabezpieczył napastnika wysoką klauzulą
Betis oficjalnie ogłosił pozyskanie Parrotta z AZ Alkmaar za początkowe 16 mln euro, a kolejne 4 mln euro może zapłacić w bonusach. Napastnik podpisał kontrakt obowiązujący do 2031 roku, a jego klauzula odstępnego wynosi 100 mln euro. W barwach nowego klubu wystąpił w siedmiu meczach i miał udział w trzech bramkach. Jego występy do końca sezonu mogą wpłynąć na skalę letniego zainteresowania.
Manchester United ma problemy z obsadą środka ataku, bo kontuzjowany jest Benjamin Sesko, a Joshua Zirkzee stracił zaufanie i jest łączony z AC Milan. Klub chciał pozyskać nowego napastnika latem i był gotów sprzedać Holendra, ale plan nie doszedł do skutku. Parrott pozostaje jednym z piłkarzy obserwowanych przez angielskie zespoły.
Tottenham również szuka kolejnego napastnika, mimo że pod koniec okna pozyskał Omara Marmousha. Zespół miał problemy ze zdobywaniem bramek, a Roberto De Zerbi potrzebuje dodatkowej opcji, która mogłaby rywalizować z Dominikiem Solankem o miejsce w podstawowym składzie. Betis nie zgodzi się na styczniowe odejście Parrotta, więc Manchester United i Tottenham będą musiały poszukać innych rozwiązań przed drugą częścią sezonu.
