Vinicius Junior ponownie znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem nie za sprawą swoich popisów technicznych. Brazylijczyk po obiecującym początku sezonu zaliczył bardzo słaby występ przeciwko Realowi Sociedad, co wywołało falę pytań o jego formę. Xabi Alonso nie krył niezadowolenia i zdecydował się na zmianę gwiazdora już w 70. minucie spotkania.
W skrócie:
- Vinicius zawiódł w meczu z Realem Sociedad - nie oddał żadnego celnego strzału i został zmieniony przy otwartym wyniku
- Xabi Alonso publicznie podkreślił potrzebę "poświęcenia" ze strony Brazylijczyka, domagając się większego zaangażowania w defensywie
- Rodrygo staje się coraz poważniejszą konkurencją dla Viniciusa na lewym skrzydle Realu Madryt
Powrót na kozetkę psychoanalityka
Vinicius Junior przez ostatnie trzy lata (2021-2024) prezentował niespotykaną wcześniej w swojej karierze regularność. Wcześniej miał problemy ze skutecznością, a czasem nawet z podstawowymi umiejętnościami technicznymi. Carlo Ancelotti przywrócił mu wiarę w siebie i wydobył z niego pełnię potencjału. Wszystko zmieniło się jednak w poprzednim sezonie, gdy jego forma gwałtownie spadła po gali Złotej Piłki (którą ostatecznie zdobył Rodri).
W meczu na Anoeta Brazylijczyk ponownie zaprezentował się z najgorszej strony. Jego statystyki były wręcz alarmujące: zaledwie jeden niecelny strzał, tylko 0,02 oczekiwanych goli, jedynie 18 podań (z czego 13 celnych - 72%), 3 udane drybblingi z 6 prób i aż 12 strat piłki. Był zawodnikiem Realu, który najczęściej tracił posiadanie piłki.
Co więcej, Vinicius zaliczył tylko dwie odbiory, a Xabi Alonso wielokrotnie domagał się od niego większego zaangażowania w defensywie. Kiedy stało się jasne, że Brazylijczyk stanowi słaby punkt drużyny, trener zdecydował się na radykalny krok - zastąpił go Franem Garcíą, tworząc podwójną obsadę na lewej stronie.
Wymowna reakcja trenera
"Kontekst meczu, po jego wielkim wysiłku, sprawił, że zdecydowałem się na zmianę w 70. minucie. To nie był najlepszy moment do gry w ataku. Poświęcił się i to było zwycięstwo całego zespołu. Ma dobrą energię przed jutrzejszym meczem" - wyjaśnił Xabi Alonso na konferencji prasowej przed spotkaniem Ligi Mistrzów z Olympique Marsylia.
Słowa trenera mogą brzmieć dyplomatycznie, ale jego decyzje mówią znacznie więcej. Znamienny jest fakt, że Alonso wolał zostawić na boisku zmęczonego Mbappé, który sygnalizował problemy mięśniowe, niż utrzymać w składzie Viniciusa. To jasny sygnał, że trener nie był zadowolony z postawy Brazylijczyka.
Jeszcze wymowniejsza była reakcja samego piłkarza, który opuszczał murawę z wyraźnie niezadowoloną miną. Vinicius doskonale zdawał sobie sprawę, że jego występ w San Sebastian był krokiem wstecz po obiecujących meczach, które rozegrał przed przerwą reprezentacyjną.
Rodrygo – przyjaciel i zagrożenie
Sytuację Viniciusa komplikuje dodatkowo rosnąca forma jego rodaka i przyjaciela Rodrygo. Ten drugi został wystawiony w podstawowym składzie na mecz z Oviedo, kiedy Vinicius usiadł na ławce. Efekt? Rodrygo zaprezentował się z dobrej strony, a Vinicius po wejściu z ławki zdobył bramkę i asystę.
Ta sytuacja pokazuje, że Xabi Alonso nie boi się podejmować trudnych decyzji i ma alternatywę na lewym skrzydle. Dla Viniciusa to jasny sygnał, że nie może liczyć na automatyczną pozycję w składzie tylko ze względu na swoją reputację.
Przed Brazylijczykiem teraz kluczowy okres - jeśli nie poprawi swojej formy, szczególnie w aspekcie defensywnym, może coraz częściej oglądać mecze z perspektywy ławki rezerwowych. Najbliższe spotkanie Ligi Mistrzów z Olympique Marsylia będzie dla niego idealną okazją, by udowodnić swoją wartość i pokazać, że kryzys był tylko chwilowy.
