Tomas Aranda wyrasta na jedną z najgorętszych postaci nadchodzącego okna transferowego. 19-letni rozgrywający Boca Juniors przyciągnął uwagę największych klubów Europy, a walka o jego podpis nabiera tempa z każdym dniem.
Według raportu argentyńskiego serwisu El Intransigente, głównymi faworytami do pozyskania nastolatka są Chelsea, Arsenal oraz Liverpool. Lista zainteresowanych jest jednak znacznie dłuższa i obejmuje takie marki jak Bayer Leverkusen, Inter Mediolan czy City Football Group. Aranda, który urodził się w Ciudadela, przebojem wdarł się do pierwszego składu Boca Juniors, notując w tym sezonie już 32 występy i spędzając na boisku ponad 2000 minut. Jego dobra postawa na stadionie Alberto J. Armando zaowocowała nie tylko dwiema bramkami i trzema asystami, ale również debiutem w dorosłej reprezentacji Argentyny. Sytuacja rynkowa zawodnika jest o tyle klarowna, że w jego kontrakcie widnieje klauzula odejścia opiewająca na 20 milionów dolarów. Taka kwota sprawia, że argentyński klub nie ma praktycznie żadnego pola do negocjacji, jeśli którykolwiek z gigantów zdecyduje się na wpłatę wyznaczonej sumy.
Dla Arsenalu sprowadzenie Arandy może być rozwiązaniem problemów z obsadą pozycji kreatywnego pomocnika, zwłaszcza po kłopotach zdrowotnych Martina Odegaarda i słabszej dyspozycji Eberechi Eze. Z kolei Chelsea kontynuuje swoją strategię agresywnego pozyskiwania talentów z Ameryki Południowej, licząc na powtórzenie sukcesu, jaki wróżony jest Estevao. Choć Liverpool również monitoruje sytuację, ich priorytety mogą być inne, biorąc pod uwagę obecność w kadrze Floriana Wirtza oraz Dominika Szoboszlaia. Mimo to, niska cena za gracza o takim potencjale sprawia, że nikt nie chce odpuścić tego wyścigu.
Boca Juniors pogodziło się już z faktem, że zatrzymanie Arandy będzie niemożliwe przy tak dużym zainteresowaniu z Premier League i Serie A.
