Rafael Jodar stał się jedną z najgorętszych postaci światowych kortów w 2026 roku, notując awans ze 165. na 11. miejsce w rankingu ATP. Jego niesamowita seria zwycięstw sprawiła, że eksperci zaczęli stawiać go w jednym rzędzie z największymi dominatorami współczesnego tenisa.
Były trzeci tenisista świata, Nikołaj Dawidienko, postanowił jednak publicznie zakwestionować te porównania. Rosjanin, który w swojej karierze wygrał 21 turniejów, uważa, że Hiszpan bazuje głównie na przygotowaniu wydolnościowym, a nie na czystych umiejętnościach technicznych. „Nie sądzę, by mógł rozwijać się tak jak Sinner czy Alcaraz i w ten sposób kończyć mecze. W tej chwili ogrywa ich fizycznością i presją. Nie jest jasne, czy przewyższa resztę stawki” – ocenił surowo Dawidienko na kanale BB Tennis.
Mimo krytycznych słów legendy, Jodar udowadnia swoją wartość na korcie, co pokazał w dramatycznym starciu w Cincinnati. 19-latek wyciągnął wynik ze stanu 1:5 w trzecim secie przeciwko Denisowi Shapovalovowi, pokazując niezwykłą odporność psychiczną. Sam zawodnik przyznaje, że kluczem jest dla niego koncentracja na każdym kolejnym punkcie, nawet gdy gra nie układa się po jego myśli. „To łatwo powiedzieć, ale bardzo trudno zrobić. W takich momentach chodzi tylko o ciebie” – wyznał Hiszpan w rozmowie z Tennis Channel.
Statystyki Jodara w ostatnich miesiącach są bezlitosne dla jego rywali. Od końcówki marca wygrał 21 z 28 spotkań, zaliczając po drodze półfinał w Barcelonie oraz ćwierćfinały w Madrycie, Rzymie i wielkoszlemowym Roland Garros. Obecnie, podczas amerykańskiej części sezonu na kortach twardych, legitymuje się bilansem 10-2. Tenisista podkreśla, że kluczem do sukcesów jest nie tylko rytm meczowy, ale też rygorystyczna praca poza kortem i dbanie o regenerację w dni wolne od startów.
