Aryna Sabalenka wróciła do swojej najwyższej dyspozycji, rozbijając Wang Xinyu w zaledwie 54 minuty podczas turnieju w Cincinnati. Liderka światowego rankingu oddała rywalce tylko cztery gemy, wygrywając 6:1, 6:3 i pewnie meldując się w czwartej rundzie imprezy.
Dla Sabalenki to zwycięstwo ma wymiar szczególny, ponieważ ostatnie miesiące na kortach ziemnych i trawiastych były dla niej pasmem rozczarowań. Od triumfu w Miami Open, który miał miejsce w marcu, tenisistka nie zdołała wygrać żadnego turnieju, a w ostatnich sześciu startach tylko raz dotarła do półfinału. W Cincinnati widać jednak wyraźną zmianę w jej nastawieniu i pewności siebie, co potwierdziła błyskawiczna wygrana nad Chinką.
Walka o powrót na szczyt własnych możliwości
W rozmowie z The Tennis Channel zawodniczka nie ukrywała, że ostatni czas był dla niej trudny pod względem sportowym. „Staram się po prostu poskładać to wszystko z powrotem w całość. Latem moja forma zjeżdżała w dół. Teraz budujemy wszystko od nowa, a dopiero potem pomyślimy, co jeszcze możemy dodać do mojej gry” – przyznała szczerze Sabalenka. Podkreśliła, że kluczem do sukcesu w meczu z Wang było zaufanie własnym uderzeniom i brak zbędnego analizowania na korcie.
Wygrana w trzeciej rundzie daje liderce rankingu chwilę oddechu w kontekście walki o utrzymanie pierwszej pozycji na świecie. Jej najgroźniejsza rywalka, Elena Rybakina, stoi przed trudnym zadaniem – aby wyprzedzić Sabalenkę jeszcze w Cincinnati, musi wygrać cały turniej. Obie tenisistki mogą zmierzyć się ze sobą dopiero w wielkim finale, co dodaje pikanterii rywalizacji o fotel liderki WTA.
W kolejnym etapie turnieju Sabalenka zmierzy się z Sarą Bejlek, która wyeliminowała Ekaterinę Alexandrovą. Będzie to ich pierwsze spotkanie w cyklu WTA Tour. Czeska tenisistka jest uznawana za jedną z najbardziej obiecujących zawodniczek młodego pokolenia, a w tym roku zdążyła już wygrać swój pierwszy tytuł w Abu Zabi. Jeśli jednak Sabalenka utrzyma poziom agresji i precyzji z ostatniego meczu, pozostanie główną faworytką do końcowego triumfu.
