Napoli intensyfikuje działania na rynku transferowym, sondując możliwość sprowadzenia napastników z Premier League. Jak informuje Gianluca Di Marzio, klub z Neapolu bierze pod uwagę Joshuę Zirkzee oraz Nicolasa Jacksona jako potencjalne wzmocnienia formacji ofensywnej.
Zarówno Holender z Manchesteru United, jak i Senegalczyk z Chelsea, mogą opuścić swoje obecne zespoły już tego lata. Zirkzee jest łączony z powrotem do Włoch, gdzie interesuje się nim również Juventus. Przeprowadzka do Turynu zależy jednak od sprzedaży Jonathana Davida, a negocjacje z Aston Villą oraz klubami z Ligue 1 na razie nie przyniosły przełomu. Napoli wykonało już pierwsze zapytania w sprawie obu zawodników, przygotowując się na ewentualne odejście Lorenzo Lukki.
Sytuacja kadrowa w Neapolu jest dynamiczna, ponieważ klub rozważa także inne opcje. W kręgu zainteresowań pozostaje Gabriel Jesus, za którego zaproponowano wypożyczenie za 4 miliony euro z opcją wykupu. Arsenal oraz sam zawodnik liczą jednak na korzystniejsze finansowo propozycje. Warto odnotować, że Nicolas Jackson, określany mianem „odrzutu” z Chelsea, spędził ostatni rok na wypożyczeniu w Bayernie Monachium. W barwach bawarskiego klubu zanotował solidne statystyki, zdobywając 11 bramek i notując 4 asysty w 34 występach.
W tle tych wydarzeń ważą się losy innych graczy. Noa Lang przyciąga uwagę Atalanty, Galatasaray oraz Ajaksu, jednak Napoli oczekuje za niego kwoty rzędu 25 milionów euro. Z kolei Lorenzo Lucca, jeśli opuści Neapol, może trafić do Fiorentiny lub Lazio. Według doniesień Corriere dello Sport i Il Mattino, ruchy te są ściśle powiązane z przyszłością Moise Keana, który znajduje się na celowniku Como. Jeśli Lucca zostanie w klubie, prawdopodobnie będzie pełnił rolę zmiennika dla Rasmusa Hojlunda.
Trudna sytuacja w Chelsea i Manchesterze United
Włoski szkoleniowiec porównał trudną sytuację odstawionych od drużyny graczy do ciężkiej pracy swojego ojca, co tylko podkreśla determinację klubu z Londynu do pożegnania się z niechcianymi piłkarzami. Napoli próbuje wykorzystać ten moment, by wzmocnić skład zawodnikami, którzy w Anglii stracili zaufanie trenerów, ale wciąż prezentują wysoki poziom sportowy.
