Przełom w Madrycie! Ukrainka pokonała własne demony i rzuca wyzwanie największym gwiazdom

Jarosław ZającJarosław Zając
4 maja 2026 00:21
Przełom w Madrycie! Ukrainka pokonała własne demony i rzuca wyzwanie największym gwiazdom
Źródło: tennis365.com

Marta Kostyuk wyrasta na jedną z głównych faworytek nadchodzących tygodni w kobiecym tenisie. Ukrainka właśnie sięgnęła po swój pierwszy tytuł WTA 1000 w Madrycie, udowadniając, że ma talent, by na stałe zagościć na samym szczycie. Jak donoszą media, kluczem do sukcesu okazało się opanowanie nerwów, które w przeszłości często paraliżowały zawodniczkę w najważniejszych momentach kariery.

Finałowe zwycięstwo nad Mirrą Andriejewą to dla Kostyuk moment przełomowy. Tenisistka, uznawana za jedną z najlepiej poruszających się zawodniczek w całym cyklu, w końcu połączyła swoją niesamowitą atletyczność z odpornością psychiczną. Choć w przeszłości przyznawała, że czuje się słabsza fizycznie od rywalek pokroju Aryny Sabalenki czy Igi Świątek, jej postawa na madryckiej mączce pokazała, że jest w stanie nawiązać walkę z absolutną czołówką światowego rankingu.

Koniec z brakiem wiary we własne możliwości

Po triumfie w stolicy Hiszpanii Kostyuk awansuje na 15. miejsce w rankingu WTA. Zawodniczka nie kryła wzruszenia, wspominając trudną drogę do tego sukcesu. Przyznała nawet, że wielokrotnie była bliska porzucenia tenisa. Teraz jednak staje się realną kandydatką do walki o tytuł wielkoszlemowy podczas zbliżającego się French Open. Jej pewność siebie rośnie, choć sama tenisistka stara się tonować nastroje, podkreślając, że ranking jest jedynie efektem ciężkiej pracy na korcie.

Ukrainka stawia teraz na powtarzalność, która ma być jej nowym znakiem rozpoznawczym. Po latach walki z własną psychiką, Kostyuk udowodniła, że potrafi domykać najważniejsze mecze. Jeśli utrzyma formę z Madrytu, jej obecność w czołowej dziesiątce rankingu wydaje się tylko kwestią czasu. Turniej w Madrycie zamknął pewien rozdział, a Kostyuk pokazała, że fizycznie i mentalnie jest gotowa, by wygrywać na każdej nawierzchni.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!