Florentino Perez udzielił głośnego wywiadu stacji La Sexta, w którym odniósł się do fatalnej sytuacji wewnątrz Realu Madryt. Prezydent klubu publicznie namaścił lidera zespołu, co przy obecnych konfliktach w szatni brzmi jak deklaracja wojny. Jego słowa o hierarchii zawodników natychmiast wywołały falę komentarzy w hiszpańskich mediach.
Sytuacja w Madrycie jest dramatyczna, a doniesienia o bójkach na treningach przestały być tylko plotkami. Aurelien Tchouameni i Fede Valverde starli się fizycznie podczas zajęć, a w podobny konflikt weszli Antonio Rudiger oraz Alvaro Carreras. W samym środku tego chaosu Perez zdecydował się na odważny ruch i jednoznacznie poparł Kyliana Mbappe, mimo wcześniejszego niezadowolenia z zachowania Francuza podczas jego przerwy spowodowanej kontuzją.
Perez stawia na Mbappe i uderza w sędziów
Mbappe jest obecnie najlepszym zawodnikiem, jakiego ma Real Madryt, co Perez podkreślił z pełnym przekonaniem. Prezydent przypomniał o Złotym Bucie napastnika i zaznaczył, że problemem nie jest brak goli, ale konieczność poprawy innych elementów gry. Przy okazji sternik klubu zaatakował arbitra za odpadnięcie z Ligi Mistrzów, zarzucając mu błąd przy żółtej kartce dla Camavingi, który miał uniemożliwić drużynie awans do półfinału rozgrywek.
Deklaracja o wyższości Mbappe uderza bezpośrednio w Viniciusa Juniora, którego kontrakt wygasa w 2027 roku. Perez przyznał, że Brazylijczyk jest wielkim graczem i zapewnił klubowi dwa ostatnie trofea Ligi Mistrzów, jednak zaznaczył, że nie ma pośpiechu w kwestii przedłużenia jego umowy. Prezydent zrzucił odpowiedzialność za negocjacje na dyrekcję sportową, co w obozie skrzydłowego może zostać odebrane jako brak pełnego wsparcia ze strony władz.
