Venus Williams zaskoczyła kibiców i organizatorów turnieju w Waszyngtonie, dokonując nagłej roszady w zgłoszeniu do gry podwójnej. Choć legendarna Amerykanka miała wystąpić u boku Alexandry Eali, oficjalna drabinka Mubadala DC Open ujawniła zupełnie inne nazwisko. Zmiana nastąpiła w ostatniej chwili, wywołując falę spekulacji na temat kondycji i planów utytułowanej tenisistki.
Decyzja o zakończeniu współpracy z Ealą jest o tyle niespodziewana, że obie zawodniczki pokazały się z dobrej strony podczas wspólnego występu w Bad Homburg, gdzie dotarły do ćwierćfinału. Tym razem jednak na korcie w stolicy USA Williams pojawi się w towarzystwie Diany Shnaider. Alexandra Eala, która pierwotnie miała być partnerką Amerykanki, ostatecznie w ogóle nie weźmie udziału w turnieju deblowym, co stawia pod znakiem zapytania kulisy tego nagłego rozstania.
Szczere wyznanie legendy tenisa
Podczas konferencji prasowej poprzedzającej turniej, Venus Williams postanowiła odnieść się do zaistniałej sytuacji. Amerykanka nie kryła, że wspólna gra w Niemczech była dla niej pozytywnym doświadczeniem, jednak rzeczywistość zweryfikowała plany na amerykański turniej. „Świetnie się bawiłyśmy grając w Bad Homburg, więc nie mogłyśmy się doczekać ponownego występu. Tym razem to nie wyszło” – przyznała otwarcie wielokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, dodając, że wciąż liczy na wspólną grę w przyszłości.
Sytuacja Williams w Waszyngtonie jest wyjątkowo trudna, ponieważ Amerykanka wciąż czeka na swoje pierwsze singlowe zwycięstwo w tym roku. Losowanie nie było dla niej łaskawe, przydzielając jej w pierwszej rundzie Anastasię Potapovą, która notuje udany sezon na europejskich kortach. Presja jest ogromna, gdyż ostatni wygrany mecz w grze pojedynczej Venus zanotowała dokładnie rok temu, właśnie na kortach w Waszyngtonie, pokonując wówczas Peyton Stearns.
