Real Madryt wkracza w decydującą fazę sezonu, która zadecyduje o przyszłości drużyny w Lidze Mistrzów. Florentino Perez osobiście zagrzewa zespół do walki przed wyjazdem do Monachium. Prezydent klubu wierzy, że odrobienie strat z pierwszego meczu jest możliwe.
Sytuacja w Madrycie jest napięta po tym, jak piątkowy remis 1:1 z Gironą niemal przekreślił szanse na mistrzostwo Hiszpanii. Teraz jedyną drogą do uratowania sezonu pozostaje Champions League. Jeśli podopieczni Alvaro Arbeloi nie zdołają wyeliminować Bayernu Monachium w środę, klub zakończy drugie z rzędu rozgrywki bez żadnego znaczącego trofeum. W stolicy Hiszpanii czuć desperację, ale i ogromną determinację, by uniknąć kolejnej kompromitacji na arenie międzynarodowej.
Perez przypomina o potędze i wzywa do walki
Podczas niedzielnej ceremonii uhonorowania najstarszych stażem członków klubu, Florentino Perez wygłosił przemówienie, które cytuje dziennik Marca. Szef Realu Madryt przypomniał, że w ciągu ostatnich 15 lat klub zdobył 58 tytułów, w tym 6 Pucharów Europy w piłce nożnej. Perez podkreślił, że nikt w Madrycie się nie poddaje i walka o powiększenie historycznej listy sukcesów będzie trwała do ostatniego momentu. Lojalność kibiców ma być kluczową siłą w nadchodzącym starciu.
Przed Realem Madryt stoi teraz niezwykle trudne zadanie odrobienia jednobramkowej straty na terenie rywala. Presja na zespole Arbeloi jest gigantyczna, ponieważ porażka w Monachium oznaczać będzie definitywny koniec marzeń o sukcesie w tym roku. Całe Madridismo czeka na reakcję piłkarzy po ostatnich niepowodzeniach ligowych. Czy duma i historia klubu wystarczą, aby pokonać Bayern i awansować do kolejnej rundy po dramatycznym dwumeczu w ćwierćfinale?
