Gdy Dawid Szwarga rozstawał się z Arką Gdynia, natychmiast pojawiły się spekulacje o jego możliwym powrocie do Rakowa Częstochowa. Klub szukał trenera, Szwarga był wolny, a jego związki z częstochowskim klubem były dobrze znane – przez lata pracował tam jako asystent Marka Papszuna. Wielu jednak wątpiło, czy to realna opcja. W rozmowie z Weszło Szwarga potwierdza: temat był jak najbardziej poważny.
„Na pewno liczyłem na ten temat, bo Raków ma duży potencjał, daje trenerowi dużo narzędzi, które pozwalają się realizować i osiągać wyniki" – mówi były szkoleniowiec Arki.
Rekrutację w Rakowie przeprowadzał osobiście Michał Świerczewski i Szwarga nie ma co do jej charakteru żadnych wątpliwości.
„Rekrutacja była bardzo szczegółowa" – zaznacza.
To istotny kontekst: Michał Świerczewski słynie z tego, że nie podejmuje decyzji personalnych pochopnie. Jeśli Szwarga dotarł do zaawansowanego etapu rozmów, to znaczy, że był traktowany poważnie.
Posadę ostatecznie otrzymał jednak Dawid Kroczek, który w czterech ostatnich meczach sezonu wyraźnie ożywił drużynę. Szwarga nie ma do tej decyzji zastrzeżeń.
„Kibicuję Dawidowi Kroczkowi. Uważam, że zrobił świetną robotę w ostatnich czterech meczach. Dał dobry impuls zespołowi, wpłynął na chłopaków i poszli w dobrym kierunku, więc po prostu na to zasługiwał" – ocenia.
Jednak za tą kurtuazją kryje się coś więcej. Szwarga przyznaje otwarcie, że chęć powrotu do Rakowa nie była podyktowana wyłącznie zawodowym rachunkiem. To była też kwestia niedokończonej historii.
„Mam poczucie, że mogę Rakowowi coś jeszcze dać, że ten pierwszy okres nie był do końca udany i chciałem zrobić wszystko, żeby poprawić swoje rezultaty" – mówi wprost.
Szwarga był asystentem w Rakowie w okresie największych sukcesów klubu – mistrzostwa Polski, regularnych występów w europejskich pucharach. Jako pierwszy trener nie miał jednak idealnych momentów. W Arce z kolei działał z najniższym budżetem w Ekstraklasie, przez pięć tygodni trenował na sztucznej murawie i ostatecznie nie uchronił klubu przed spadkiem. Zdaje sobie sprawę, że trafienie do Rakowa oznaczałby zupełnie inne warunki pracy.
Na razie Szwarga szuka klubu, w którym będzie mógł pracować jako pierwszy trener. Kroczek w Rakowie ma kontrakt i nic nie wskazuje na szybkie zmiany. Ale Szwarga wyraźnie nie traktuje Częstochowy jako zamkniętego rozdziału.

