Stade Brestois staje przed ogromnym wyzwaniem przed piątkowym meczem z RC Lens. Trener gospodarzy musi radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników, co znacząco komplikuje sytuację kadrową zespołu przed tym ważnym starciem.
Najgorsze informacje dotyczą Bradleya Locko. Obrońca zmaga się z urazem uda, a pierwsze prognozy są bezlitosne – jego występy w tym sezonie mogą się już zakończyć. To potężny cios dla defensywy Brestu. Z gry wypadł również Kamory Doumbia, którego z występu wykluczył uraz przywodziciela. W jego przypadku sztab medyczny ma jednak więcej optymizmu i liczy na powrót zawodnika do treningów w ciągu najbliższych kilku dni. Problemy nie kończą się na kontuzjach, bo z rotacji wypadł także Rémy Labeau Lascary.
Specyficzny zapis w umowie i powrót do kadry
Absencja Lascary’ego wynika z zapisów kontraktowych. Napastnik jest wypożyczony do Brestu właśnie z RC Lens, a umowa między klubami zawiera jasny zakaz gry przeciwko macierzystej drużynie. Jedynym pozytywem jest powrót Mamy Baldé. Piłkarz, który nie wybiegł w podstawowym składzie od początku stycznia, jest wreszcie dostępny dla trenera. Choć prawdopodobnie rozpocznie mecz na ławce rezerwowych, jego obecność daje sztabowi jakiekolwiek pole manewru w ofensywie, która została mocno przetrzebiona przed nadchodzącym spotkaniem.
Przewidywany skład Brestu na mecz z Lens prezentuje się następująco: Grégoire Coudert zajmie miejsce w bramce, a linię obrony stworzą Daouda Guindo, Junior Diaz, Brendan Chardonnet oraz Kenny Lala. W środku pola operować mają Joris Chotard i Hugo Magnetti. Za ofensywę odpowiadać będą Pathé Mboup, Éric Junior Dina Ebimbe oraz Romain Del Castillo, natomiast na szpicy wystąpi Ludovic Ajorque. Każdy z tych zawodników musi wznieść się na wyżyny, aby zastąpić nieobecnych kolegów i powalczyć o punkty z wymagającym rywalem.
