W Los Angeles Lakers dochodzi do kluczowych zmian personalnych po przejęciu pakietu kontrolnego przez miliardera Marka Waltera. Z pracą w strukturach klubu żegnają się Joey i Jesse Buss, synowie zmarłego w 2013 roku legendarnego właściciela, Jerry’ego Bussa.
Pożegnanie w złym stylu
Informacja o odejściu braci nie została oficjalnie ogłoszona przez klub, jednak Joey i Jesse Buss potwierdzili te doniesienia w oświadczeniu dla mediów. Przez ostatnie lata obaj odgrywali istotne role w dziale skautingu i rozwoju zawodników, odpowiadając m.in. za strategię draftową. Joey pełnił funkcję wiceprezesa, a Jesse asystenta generalnego menedżera. Wraz z ich odejściem klub przebudowuje również sztab skautingowy.
W swoim pożegnaniu bracia nie ukrywali rozgoryczenia stylem rozstania. „Chcielibyśmy, aby sprawy potoczyły się inaczej w kontekście zakończenia naszego czasu z drużyną” – przekazali w komunikacie, dodając, że zastanawiają się, co o obecnej sytuacji pomyślałby ich ojciec. Przeczuwając nadchodzące zmiany, bracia już wcześniej założyli własną firmę inwestycyjną.
Nowy właściciel i rodzinne roszady
Decyzje kadrowe są bezpośrednim skutkiem sfinalizowanej trzy tygodnie temu transakcji, w ramach której Mark Walter, właściciel baseballowej drużyny Los Angeles Dodgers, przejął kontrolę nad Lakers przy wycenie klubu na poziomie 10 miliardów dolarów. Mimo zmiany głównego właściciela, Jeanie Buss – siostra zwolnionych braci – pozostanie na stanowisku gubernatora klubu.
To nie pierwsze trzęsienie ziemi w rodzinie Bussów. Jerry Buss, twórca potęgi Lakers, wprowadził do klubu większość swoich dzieci. Historia zna już podobne przypadki – w 2017 roku Jeanie Buss odsunęła od władzy innego brata, Jima, przejmując pełną kontrolę nad organizacją.
