Lewis Hamilton odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari podczas Grand Prix Barcelony. Brytyjczyk wykorzystał odważną strategię trzech postojów i dopiął swego po 31 próbach w czerwonym bolidzie. Jak sam przyznał, to spełnienie jego najskrytszych marzeń z dzieciństwa.
Kluczem do sukcesu na torze Circuit de Barcelona-Catalunya okazała się agresywna taktyka. Podczas gdy George Russell i Kimi Antonelli z Mercedesa męczyli się na twardych oponach, Hamilton narzucił mordercze tempo w zmodernizowanym modelu SF-26. Dodatkowym wsparciem okazał się wirtualny samochód bezpieczeństwa po awarii bolidu Fernando Alonso, co pozwoliło kierowcy Ferrari na sprawną wymianę ogumienia. Przewaga prędkości Hamiltona w końcówce wyścigu była tak duża, że rywale nie mieli realnych szans na obronę pozycji przed rozpędzonym 41-latkiem.
Wzruszające słowa mistrza po historycznym sukcesie
Tuż po przekroczeniu linii mety Hamilton nie potrafił opanować emocji, dziękując całemu zespołowi z Maranello przez radio. „Pomogliście mi spełnić to marzenie i nie potrafię wam wystarczająco podziękować. Jestem z was taki dumny” – wyznał Brytyjczyk. Podkreślił, że wsparcie rodziny i kibiców było kluczowe w drodze do tego momentu. Dla kierowcy, który ma na koncie już 106 wygranych w Formule 1, ten konkretny triumf ma zupełnie inny ciężar gatunkowy niż poprzednie sukcesy w innych barwach.
W strefie parc ferme Hamilton wrócił pamięcią do czasów, gdy jako młody chłopak śledził sukcesy włoskiej stajni przed telewizorem. „Wszystkie wygrane są wyjątkowe, ale ta jest czymś innym. Zastanawiałem się, jak by to było wygrać w tym samochodzie” – przyznał siedmiokrotny mistrz świata. Zwycięstwo w Hiszpanii kończy trudny okres oczekiwania i według słów samego zawodnika, ma być jedynie początkiem nowej, zwycięskiej ery współpracy z zespołem prowadzonym przez Frederica Vasseura.
