Bradley Barcola wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, a Barcelona złożyła już ofertę opiewającą na 50 mln euro za 23-letniego skrzydłowego. Jak donoszą media, francuski zawodnik rozważa opuszczenie Paryża w poszukiwaniu regularnej gry. Choć w minionym sezonie wypracował 20 bramek, nie ma on pewnego miejsca w podstawowym składzie PSG, co otwiera drogę do negocjacji z europejskimi gigantami.
Sytuacja jest jednak skomplikowana, ponieważ PSG nie zamierza tanio sprzedawać swojego talentu. Klub z Paryża wyznaczył jasne warunki: Barcola odejdzie tylko wtedy, gdy sam wymusi transfer, a na jego miejsce zostanie sprowadzony następca. Doniesienia wskazują, że mistrzowie Francji mogą oczekiwać kwoty sięgającej nawet 130 mln euro, co stawia ofertę Barcelony w trudnym położeniu. Paryżanie rozważają już pozyskanie Ferrana Torresa, jeśli Barcola faktycznie opuści Parc des Princes.
Walka o podpis Francuza i plany gigantów Premier League
Barcelona widzi w Barcoli idealną alternatywę dla Marcusa Rashforda, który w poprzednim sezonie zanotował 28 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, ale nie został wykupiony na stałe. Dla mistrzów Hiszpanii z sezonu 2025/26 sprowadzenie 23-latka to inwestycja w przyszłość. Piłkarz potrafi grać na obu skrzydłach, co daje ogromne pole manewru w ataku. Szansa na regularne występy w stolicy Katalonii jest dla reprezentanta Francji niezwykle kuszącą perspektywą w kontekście dalszego rozwoju.
W wyścigu o zawodnika pozostają także Arsenal oraz Liverpool, choć dla tych klubów Barcola nie jest obecnie priorytetem. Kanonierzy skupiają się na pozyskaniu Morgana Rogersa, natomiast ekipa z Anfield celuje w transfer Yana Diomande z Lipska. Jeśli jednak te transakcje zakończą się niepowodzeniem, oba angielskie kluby mogą ruszyć po gracza PSG. Obecnie to Barcelona ma inicjatywę, ale musi znacząco podnieść swoją ofertę, by przekonać władze paryskiego klubu do sprzedaży.
