Tottenham Hotspur wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Jana Paula van Hecke, 25-letniego środkowego obrońcy Brighton. Jak donoszą media, londyński klub desperacko szuka wzmocnień defensywy po fatalnym sezonie.
Sytuacja w Londynie jest napięta, ponieważ z klubem ma pożegnać się kapitan Cristian Romero. Van Hecke, który zbiera świetne recenzje w Premier League, jest postrzegany jako idealny następca Argentyńczyka. Choć Tottenham zajął dopiero 17. miejsce w tabeli, finiszując poniżej Brighton, holenderski dziennikarz Mike Verweij nie ma wątpliwości, że obrońca powinien spakować walizki. Jego zdaniem różnica w skali obu klubów jest kolosalna, a szansa na rozwój pod okiem znajomego trenera jest zbyt cenna, by ją odrzucić.
Kluczowa postać trenera i twarde negocjacje
Magnesem dla Holendra jest osoba Roberto De Zerbiego, który objął stery w Tottenhamie. Włoch doskonale zna możliwości defensora z czasów wspólnej pracy w Brighton i chce oprzeć na nim nową linię obrony. Verweij podkreśla wagę tej relacji: „To bardzo logiczny krok. Spurs to znacznie większy klub niż Brighton. To byłby naprawdę wielki krok w rozwoju chłopaka, móc tam trenować pod wodzą Roberto De Zerbiego. Myślę, że zawsze powinien to zrobić” – ocenił dziennikarz na łamach Voetbal Primeur.
Brighton nie zamierza jednak ułatwiać transakcji i odrzuciło już dwie oficjalne oferty ze strony Tottenhamu. Władze klubu z południa Anglii oczekują rekordowej kwoty, co stawia Spurs w trudnej sytuacji negocjacyjnej. Londyńczycy muszą wzmocnić kilka pozycji i unikają przepłacania, ale presja na transfer rośnie. Brighton może ostatecznie wyrazić zgodę na sprzedaż swojego kluczowego gracza, zwłaszcza że w kontekście klubu coraz częściej pojawia się nazwisko Luki Vuskovicia.
