Wisła Kraków po powrocie do Ekstraklasy przeplata dobre występy ze słabszymi, ale w zespole nie brakuje przekonania, że stać go na zdecydowanie więcej. Po remisie z Pogonią Szczecin Kacper Duda jasno dał do zrozumienia, że dotychczasowe mecze nie pokazały jeszcze pełnych możliwości Białej Gwiazdy.
Wisła przystępowała do sezonu przede wszystkim jako beniaminek, dlatego przed rozpoczęciem rozgrywek trudno było stawiać ją w gronie zespołów mających walczyć o najwyższe cele. Ambicje kibiców są jednak z pewnością większe niż samo spokojne utrzymanie, zwłaszcza że Krakowianie potrafili już pokazać, że mogą rywalizować na poziomie Ekstraklasy.
Początek sezonu jest w ich wykonaniu zawodników Mariusza Jopa mieszany. Po pięciu spotkaniach Biała Gwiazda ma na koncie dwa zwycięstwa, remis i dwie porażki. Ostatnio podzieliła się punktami z Pogonią Szczecin.
Po tym spotkaniu Kacper Duda przyznał, że widzi jeszcze spore rezerwy zarówno u siebie, jak i w całym zespole.
– Myślę, że Wisła i ja nie pokazaliśmy jeszcze tego, na co nas stać, więc będziemy ciężko pracować. Ja będę ciężko pracował tak, żeby zostawiać coraz lepsze wrażenie na boiskach PKO BP Ekstraklasy – powiedział pomocnik na antenie Canal+.
Duda zwrócił również uwagę na elementy, które przeszkodziły drużynie w zdobyciu kompletu punktów przeciwko Pogoni. Jego zdaniem Wiślacy zbyt ospale rozpoczęli spotkanie i zabrakło im koncentracji w ważnych momentach. Jednocześnie pozytywnie ocenił sposób, w jaki Wisła potrafiła utrzymywać się przy piłce, szczególnie po przerwie.
22-letni pomocnik nie zamierza przy tym zmieniać swojego podejścia do gry po awansie na wyższy poziom. Podkreślił, że jego klub nadal chce kontrolować spotkania poprzez grę piłką po ziemi, mimo większych wymagań stawianych przez rywali w Ekstraklasie.


