Everton nie odpuszcza w staraniach o pozyskanie Noaha Sadikiego, którego rozwój śledzi jeszcze od czasów jego występów w lidze belgijskiej. 21-letni pomocnik Sunderlandu stał się jednym z najbardziej pożądanych nazwisk na rynku transferowym, a media donoszą, że determinacja klubu z Liverpoolu jest ogromna. Realizacja tego ruchu zależy jednak w dużej mierze od końcowej pozycji „The Toffees” w tabeli Premier League. Jeśli klub utrzyma stabilną sytuację finansową i sportową, Sadiki może stać się nowym liderem ich środka pola, choć konkurencja w postaci Arsenalu, Manchesteru United czy Tottenhamu nie ułatwia zadania.
Noah Sadiki
Sunderland→Everton
Sytuacja kontraktowa zawodnika stawia Sunderland w bardzo komfortowej pozycji negocjacyjnej. Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga jest związany z obecnym klubem umową obowiązującą aż do czerwca 2030 roku. Według doniesień medialnych, włodarze popularnych „Czarnych Kotów” traktują go jako centralną postać swojego długofalowego projektu i nie zamierzają ułatwiać mu odejścia. Choć rynkowa wycena piłkarza oscyluje w granicach 30 milionów euro, już w grudniu 2025 roku sugerowano, że Sunderland może zostać skuszony dopiero ofertą opiewającą na 60 milionów euro. Byłby to gigantyczny zysk, biorąc pod uwagę, że latem 2025 roku zapłacono za niego Unionowi Saint-Gilloise zaledwie 17 milionów euro.
Sadiki w bieżącym sezonie Premier League rozegrał już 27 spotkań, co potwierdza jego status kluczowego gracza w angielskiej elicie. Mimo ogromnego zainteresowania ze strony ligowych gigantów, Sunderland pozostaje nieugięty i oficjalnie deklaruje, że nie zamierza sprzedawać swojej gwiazdy. Ewentualna zmiana barw klubowych przez młodego Belga z kongijskimi korzeniami wydaje się być uzależniona wyłącznie od astronomicznej propozycji finansowej, która zmusiłaby zarząd do zmiany zdania. Obecnie negocjacje pozostają w sferze zaawansowanych przymiarek, a sam zawodnik skupia się na dokończeniu rozgrywek w barwach obecnego zespołu.