Reprezentacja Polski przegrała z Japonią 2:3 w meczu Ligi Narodów rozgrywanym w chińskim Linyi. To druga z rzędu porażka obrońców tytułu, która niesie za sobą fatalne skutki dla układu sił w światowej siatkówce.
Spotkanie było niezwykle zacięte i rozstrzygnęło się dopiero w dramatycznym tie-breaku, zakończonym wynikiem 17:15 dla siatkarzy z Azji. Głównym architektem sukcesu Japonii był Ran Takahashi, który zdobył aż 26 punktów. Po stronie polskiej najlepiej punktował Aliaksei Nasevich, autor 24 oczek, wspierany przez Bartłomieja Lemańskiego. Porażka ta ma ogromne znaczenie dla rankingu FIVB. Polska straciła wystarczająco dużo punktów, aby oddać fotel lidera na rzecz aktualnych mistrzów świata, Włochów.
Wielkie emocje i sensacja w Ottawie
Po zakończeniu rywalizacji Ran Takahashi nie krył satysfakcji z poziomu zaprezentowanego przez oba zespoły. „Graliśmy na wysokim poziomie i oni również. To był świetny mecz” – przyznał japoński przyjmujący. Podczas gdy Polacy walczyli w Chinach, w Ottawie doszło do gigantycznej sensacji. Turcja rozbiła mistrzów olimpijskich, Francuzów, wygrywając bez straty seta. Adis Lagumdzija poprowadził swój zespół do zwycięstwa, zdobywając 20 punktów i wprawiając siatkarski świat w osłupienie wynikiem 3:0.
W pozostałych spotkaniach USA utrzymało status niepokonanej drużyny, pokonując Niemcy i obejmując prowadzenie w tabeli z dorobkiem sześciu punktów. Ukraina pewnie wygrała z Kubą, która wciąż pozostaje bez wygranego seta w turnieju. Swoje powody do radości mieli także Irańczycy, którzy po raz pierwszy w tej edycji mogli świętować zwycięstwo po pokonaniu Argentyny 3:0. Z kolei Serbia umocniła swoją pozycję w Brasilii, ogrywając Belgię 3:1 dzięki skutecznej grze Masulovicia i Kulpinaca.
