Sébastien Pocognoli stoi przed trudnym zadaniem przed sobotnim meczem z liderem Ligue 1, RC Lens. Trener AS Monaco zmaga się z poważnym kryzysem kadrowym w formacji ofensywnej swojego zespołu.
Maghnes Akliouche pozostaje pod znakiem zapytania z powodu urazu biodra, którego nabawił się w zeszły piątek przeciwko Nantes. Choć reprezentant Francji wystąpił w środku tygodnia przeciwko Paris Saint-Germain, ból wciąż mu dokucza i jego występ w weekend nie jest pewny. Sytuację pogarsza fakt, że Takumi Minamino jest wykluczony z gry na dłuższy czas. Pocognoli potwierdził, że Japończyk prawdopodobnie nie zagra już w barwach Monaco w tym sezonie, choć zachowuje nadzieję na występ w letnich mistrzostwach świata.
Do listy nieobecnych dopisał się Aleksandr Golovin, który pauzuje za kartki. Rosjanin wyleciał z boiska po dwóch żółtych kartkach za dyskusje z sędzią w meczu z Nantes, a następnie obejrzał czerwoną kartkę w starciu z PSG w Lidze Mistrzów. Pocognoli nie kryje irytacji postawą swojego zawodnika, który w ostatnich dwóch meczach zanotował trzy asysty. Szkoleniowiec przyznał, że brak lidera w tak emocjonalnych momentach jest frustrujący i oczekuje od Rosjanina zdecydowanie większej odpowiedzialności za zespół.
Nadzieją dla Monaco pozostaje powrót Ansu Fatiego, który opuścił ostatnie spotkanie z paryżanami. Jego dostępność na mecz z Lens byłaby ogromnym wzmocnieniem dla drużyny, która nagle została pozbawiona niemal wszystkich opcji w ataku. Klub z Księstwa, dysponujący zazwyczaj szeroką kadrą, teraz musi szukać ratunku w nieoczywistych rozwiązaniach. Pocognoli przyznaje otwarcie, że brak wyboru w ofensywie to obecnie jego największe zmartwienie przed konfrontacją z najlepiej punktującą ekipą we Francji.
