Tottenham Hotspur nie złoży oferty za Nicolasa Jacksona tego lata. Jak donosi dziennikarz Sky Sports, Michael Bridge, klub z North London oficjalnie wykluczył możliwość sprowadzenia 25-letniego napastnika Chelsea, mimo wcześniejszych doniesień o zainteresowaniu.
Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że jeszcze niedawno Daily Mail sugerowało, iż Spurs poważnie rozważają transfer reprezentanta Senegalu. Główną barierą okazały się wymagania finansowe Chelsea, która za swojego zawodnika oczekiwała kwoty rzędu 65 milionów funtów. Tottenham, choć desperacko szuka wzmocnień w ataku, uznał tę cenę za zbyt wygórowaną. Jackson stał się tym samym kolejnym nazwiskiem skreślonym z listy życzeń klubu, który musi łatać dziury w ofensywie po problemach zdrowotnych Dominica Solanke.
Problemy kadrowe i niepewna przyszłość napastnika
Sytuacja kadrowa Tottenhamu staje się coraz trudniejsza. Dominic Solanke, sprowadzony z Bournemouth, zmaga się z nieustannymi kontuzjami, a przyszłość Richarlisona w klubie stoi pod znakiem zapytania. Dodatkowo Randal Kolo Muani, który mógł być opcją dla Spurs, ostatecznie trafił do Juventusu. W tej konfiguracji Jackson wydawał się logicznym wyborem, zwłaszcza po solidnym okresie wypożyczenia w Bayernie Monachium, gdzie w zaledwie 1320 minut zdołał strzelić 11 goli i zanotować cztery asysty.
Mimo udanego pobytu w Bundeslidze, Jackson wrócił do Chelsea, gdzie nie ma dla niego miejsca w planach zespołu. Londyńczycy chcą jak najszybciej pozbyć się niechcianego gracza, by odzyskać zainwestowane środki. Po wycofaniu się Tottenhamu, jedynym poważnym kandydatem w wyścigu o podpis napastnika pozostaje Aston Villa. Chelsea liczy na szybką ofensywę transferową ze strony innych klubów, ponieważ sytuacja zawodnika, który stał się wyrzutkiem na Stamford Bridge, wymaga natychmiastowego rozwiązania.
