Płonący bolid i awarie w Austrii. Bottas ujawnia prawdę o nowym pakiecie poprawek

Jarosław ZającJarosław Zając
28 czerwca 2026 18:13
Płonący bolid i awarie w Austrii. Bottas ujawnia prawdę o nowym pakiecie poprawek
Źródło: autosport.com

Cadillac przeżył niezwykle trudny piątek podczas weekendu o Grand Prix Austrii. Problemy z niezawodnością mocno uderzyły w amerykański zespół, ale Valtteri Bottas przekonuje, że strata do Astona Martina pokazuje realny postęp. Nowy pakiet poprawek ma być kluczem do wyjścia z kryzysu.

Garaż zespołu zmagał się z dwoma różnymi awariami. Sergio Perez niemal nie jeździł w sesjach treningowych przez powracające problemy z elektroniką, które systematycznie wyłączały jego bolid. Z kolei w aucie Bottasa doszło do błędu montażowego, co skutkowało tarciem elementu o nawierzchnię, iskrzeniem, a ostatecznie pożarem przedniej części podłogi. Mimo że obaj kierowcy odpadli już w Q1, ich tempo było o blisko sekundę lepsze od bolidów Astona Martina, co wlewa optymizm w serca inżynierów.

Rewolucja w aerodynamice i walka z upałem

Głównym celem modyfikacji modelu MAC-26 jest walka z degradacją opon, która do tej pory była największą słabością zespołu. Inżynierowie przygotowali zupełnie nowe sekcje boczne z głębokimi podcięciami oraz zmodyfikowaną podłogę, co ma zwiększyć docisk i ustabilizować prowadzenie. Niedzielny wyścig będzie ekstremalnym testem dla tych rozwiązań, ponieważ temperatura toru w Spielbergu ma przekroczyć 50 stopni Celsjusza, co drastycznie wpłynie na chłodzenie hamulców i wytrzymałość ogumienia.

„Patrząc na dystans do Astona, widzimy, że dzięki poprawkom przyspieszyliśmy samochód. To dobry znak” – ocenił Valtteri Bottas. Fin podkreślił, że nowa podłoga zapewnia znacznie większą powtarzalność wyników. „Jeśli przetrwamy jutro, to będzie dobra wiadomość na resztę roku” – dodał kierowca, wskazując na wyzwania związane z chłodzeniem. Sergio Perez zachowuje jednak większy dystans, zauważając, że przez stracony czas w treningach zespół przystąpił do kwalifikacji niemal „na oślep”.

Statystyki potwierdzają progres Cadillaca. Na początku sezonu zespół tracił do Mercedesa średnio 5,205% czasu okrążenia, podczas gdy w Austrii ten dystans stopniał do 3,721%. Skala zmian w amerykańskim bolidzie przykuła uwagę konkurencji, a szef McLarena, Andrea Stella, określił pakiet MAC-26 jako najbardziej znaczącą aktualizację w całej stawce. Zespół zdecydował się także na zmianę wizerunkową, rezygnując z asymetrycznego malowania na rzecz biało-czarnych barw.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!