Arkadiusz Pyrka otrzymał pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski, co jest ukoronowaniem jego trudnej drogi przez ostatnie miesiące. Młody zawodnik przeszedł przez trudny okres - pół roku bez gry, transfer, aż w końcu nadeszło wymarzone powołanie. "Kiedy zobaczyłem swoje nazwisko na liście powołanych, chciało mi się płakać" - wyznaje piłkarz.
W skrócie:
- Arkadiusz Pyrka, wychowanek Broni Radom, po półrocznej przerwie w grze i transferze otrzymał pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski
- Trener z młodzieżowych lat - Marek Siwak - opisuje go jako zawodnika o wyjątkowym charakterze i niebywałej szybkości
- Od juniorskich lat Pyrka wyróżniał się nie tylko warunkami fizycznymi, ale przede wszystkim nieprzeciętną ambicją i wolą walki
Od małej miejscowości do reprezentacji Polski
Arkadiusz Pyrka urodził się i wychował w Jedlance nieopodal Radomia. Jego piłkarska droga rozpoczęła się w nieistniejącym już MSPN Radomiak. Gdy drużyna się rozpadła, młody zawodnik trafił do zespołu Broni Radom z rocznika 2002, gdzie jego talent rozwijał trener Marek Siwak. Drużyna występowała na najwyższym poziomie rozgrywkowym w województwie mazowieckim, rywalizując w Ekstralidze z takimi zespołami jak Legia Warszawa, Escola Varsovia czy Znicz Pruszków.
Ja miałem dobry zespół, który do końca grał w Ekstralidze. Arek od początku wyróżniał się szybkością, ale miał też charakter. Był kapitalny. On i Mateusz Grudziński na testach szybkościowych osiągali wyniki, których często w Polsce seniorzy nie osiągają na profesjonalnym poziomie - przyznaje w rozmowie z WP SportoweFakty trener Siwak.
Wyjątkowy charakter i nieprzeciętna ambicja
Pyrka już jako młody zawodnik imponował nie tylko szybkością, ale przede wszystkim cechami wolicjonalnymi. Jego determinacja i ambicja były widoczne w każdym meczu, co wspomina jego były trener.
"Gazicho" miał niesamowite, nikt go nie mógł dogonić. Pamiętam szczególnie, gdy graliśmy mecz na wyjeździe w Nowym Dworze Mazowieckim ze Świtem. Tam prowadziliśmy 3:0 i zdjąłem Arka. On jak zszedł z tego boiska, to już do końca meczu nie usiadł. W pewnym momencie przestałem obserwować to, co działo się na boisku, tylko patrzyłem na niego - wspomina Siwak.
Trener dodaje, że Pyrka to zawodnik o idealnym charakterze do piłki - nienawidzi przegrywać i zawsze daje z siebie wszystko. Ta cecha pozwoliła mu przetrwać trudny okres w karierze, gdy przez pół roku był pozbawiony regularnej gry. Mimo przeciwności nie poddał się, co zaowocowało transferem i w końcu powołaniem do reprezentacji Polski.
Idealny charakter do piłki. Nienawidzi przegrywać. To zawodnik, który zawsze walczy do końca, nawet w beznadziejnych sytuacjach. Takich piłkarzy potrzebuje nasza kadra - podkreśla Marek Siwak.
Teraz przed Pyrką największe wyzwanie w karierze - debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. Jak sam przyznaje, gdy zobaczył swoje nazwisko na liście powołanych, nie mógł powstrzymać emocji. "Chciało mi się płakać" - wyznał szczerze piłkarz, dla którego to powołanie jest spełnieniem marzeń i dowodem, że ciężka praca i nieustępliwość zawsze przynoszą efekty.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
