PSG niemal zapewniło sobie czternasty tytuł mistrza Ligue 1 po skromnym zwycięstwie 1-0 nad Brestem. Bohaterem wieczoru został Désiré Doué, który wszedł z ławki rezerwowych i strzelił decydującego gola w końcówce spotkania. Paryżanie mają teraz sześć punktów przewagi nad Lens na dwie kolejki przed końcem sezonu.
Luis Enrique zdecydował się na głębokie rotacje w składzie, zostawiając w jedenastce jedynie Marquinhosa i Fabiána Ruiza. Gospodarze dominowali od początku, ale brakowało im skuteczności. Najlepsze okazje w pierwszej połowie zmarnował Dro Fernández, którego strzał z bliskiej odległości sparował bramkarz gości, Coudert. PSG kontrolowało grę, lecz nie potrafiło przełamać defensywy rywali, a mecz został dodatkowo przerwany na dziesięć minut z powodu awarii słuchawki sędziego.
Zmiennicy odmienili losy mistrzostwa
Widząc niemoc swoich piłkarzy, Luis Enrique wprowadził na ostatnie pół godziny podstawowy tercet napastników. Bliski szczęścia był Senny Mayulu, ale jego potężne uderzenie trafiło w poprzeczkę, a następnie w słupek. Przełom nastąpił w 80. minucie, gdy Désiré Doué, rozgrywający swój setny mecz w barwach PSG, przejął piłkę przed polem karnym. Młody zawodnik ograł dwóch obrońców i precyzyjnym strzałem w dolny róg bramki zapewnił drużynie kluczowe trzy punkty.
Występ zmienników obnażył słabość graczy drugiego planu, takich jak Gonçalo Ramos czy Bradley Barcola, którzy otrzymali bardzo niskie noty za swoją postawę. Ramos po raz kolejny nie potrafił odnaleźć się w roli startera, a Barcola seryjnie marnował okazje do dośrodkowań. Dopiero pojawienie się Dembélé, Kvaratskhelii i Doué przywróciło intensywność w pressingu i dynamikę w ataku. Teraz Paryżan czeka bezpośrednie starcie z wiceliderem z Lens, które odbędzie się w najbliższą środę.
