Marek Papszun mocno zabiegał o pozostanie w Legii Warszawa Bartosza Kapustki i Rafała Augustyniaka. Jak przyznał, odbywało się to przy sporej presji, aby klub nie przedłużał kontraktów z tą dwójką. Dziś szkoleniowiec nazywa obu piłkarzy nieocenionymi dla swojego zespołu.
Papszun wrócił do tego tematu przy okazji pytania o Kapustkę i jego występ przeciwko Widzewowi w tę niedzielę. Kapitan Legii nie zawsze może liczyć na dobre oceny ze strony kibiców, podczas gdy dla sztabu pozostaje jednym z najważniejszych zawodników.
Trener uważa, że źródeł takiego odbioru należy szukać przede wszystkim w poprzednich niepowodzeniach zespołu. Gdy brakuje wyników, największa krytyka spada na piłkarzy pełniących najważniejsze role.
– Jeżeli nie ma wyników, to piłkarze są winni tej sytuacji. I z reguły dotyczy to piłkarzy wiodących. Kapitana drużyny, wicekapitana. To na nich spoczywa ten ciężar i odpowiedzialność. Oni o tym wiedzą. Rafał Augustyniak czy Bartek Kapustka wiedzą, że tę odpowiedzialność muszą wziąć – powiedział Papszun po wczorajszym remisie
Szkoleniowiec przyznał następnie, że sam należał do największych zwolenników zatrzymania obu zawodników. Nie był to wówczas kierunek, który cieszył się powszechnym poparciem.
– Nie jest tajemnicą, że mocno zabiegałem o to, żeby tych dwóch graczy utrzymać w zespole. Presja społeczna była dość duża, żeby oczywiście tych kontraktów nie przedłużać. A dzisiaj są to dla nas nieocenieni gracze – podkreślił.
Szczególnie mocną pozycję u Papszuna ma Kapustka. Trener nazwał go obecnie kluczową postacią środka pola Legii. W podobnym tonie wypowiedział się o znaczeniu obu doświadczonych piłkarzy dla wyników zespołu.
– To są trochę architekci tych wyników Legii Warszawa, dzisiaj generalnie utrzymania w Ekstraklasie. To są dla mnie obecnie kluczowi gracze – stwierdził.
Legia Warszawa po ośmiu meczach zajmuje drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 16 punktów. Lider – Górnik Zabrze – oraz trzecia drużyna rozgrywek – Lech Poznań – mają do rozegrania jeden mecz więcej od stołecznego klubu. Najbliższym rywalem ekipy ze stolicy będzie Jagiellonia Białystok.

