Kamil Nowogoński miał powody do zadowolenia po meczu z GKS-em Katowice. Zdobył bramkę w wygranym 2:1 spotkaniu, a po ostatnim gwizdku jasno ocenił przebieg rywalizacji. Jego zdaniem Zagłębie zrobiło wystarczająco dużo, by jakikolwiek inny wynik uznać za niesprawiedliwy.
Dla Nowogońskiego był to udany wieczór również indywidualnie. To właśnie on w 42. minucie dał Miedziowym prowadzenie. Szczególny był także moment – spotkanie rozgrywano w ramach jubileuszu Zagłębia.
– Przy jubileuszu zwycięstwo smakuje wyjątkowo dobrze. Chcieliśmy wrócić na zwycięską ścieżkę, a to, że udało mi się dołożyć do tego cegiełkę i strzelić gola, to świetne uczucie i oby takich więcej – powiedział zawodnik.
Zagłębie długo kontrolowało wynik. Po przerwie nie ograniczyło się jednak wyłącznie do obrony jednobramkowej przewagi, co Nowogoński wskazał jako jeden z największych pozytywów.
– Piłkarsko pokazaliśmy się z dobrej strony. Cieszy to tym bardziej dlatego, że po bramce na 1:0 nie cofnęliśmy się do defensywy i ciągle to my stwarzaliśmy więcej okazji – podkreślił.
W 78. minucie na 2:0 trafił Michalis Kossidis. Spokojną końcówkę gospodarzom skomplikował dopiero rzut karny wykorzystany przez Arkadiusza Jędrycha. GKS zmniejszył stratę w 90. minucie, ale na wyrównanie nie wystarczyło już czasu.
Nowogoński nie miał wątpliwości, która drużyna bardziej zasłużyła tego dnia na trzy punkty.
– Uważam, że gdyby coś wydarzyło się w końcówce, to nie byłoby sprawiedliwe, bo zdecydowanie zasłużyliśmy na wygraną – stwierdził.
Zagłębie nie ma dużo czasu na rozpamiętywanie zwycięstwa. We wtorek rozegra zaległy mecz z Rakowem Częstochowa.Z kolei w najbliższą niedzielę podejmie u siebie Wisłę Płock.

