Niedzielny wieczór należał do Alexandra Zvereva, który w czterech setach pokonał ulubieńca lokalnej publiczności, Bena Sheltona. Niemiec zwyciężył 6-3, 7-6(2), 5-7, 6-2, uciszając amerykańskich kibiców marzących o pierwszym od 2003 roku triumfie swojego reprezentanta w Nowym Jorku.
Dla Zvereva to moment szczególny, stanowiący zwieńczenie trudnej drogi naznaczonej problemami zdrowotnymi. Tenisista, u którego w dzieciństwie zdiagnozowano cukrzycę typu 1, stał się inspiracją dla milionów ludzi zmagających się z podobnymi ograniczeniami. Podczas ceremonii wręczenia trofeum zawodnik nie krył wzruszenia, wspominając moment diagnozy i czarne scenariusze, jakie kreślili przed nim lekarze. Podkreślił, że jego sukces nie byłby możliwy bez niezłomnej postawy najbliższej mu osoby.
Matka architektem wielkiego sukcesu
W centrum uwagi znalazła się Irina Zverev, której syn złożył publiczny hołd za wiarę w jego możliwości mimo choroby. Niemiec przyznał, że to właśnie jej determinacja pozwoliła mu uwierzyć, iż cukrzyca nie musi przekreślać marzeń o zawodowym sporcie. „Chcę podziękować osobie, która nigdy nie ogląda moich meczów, ale jest najważniejszą postacią w moim tenisowym życiu i w życiu w ogóle” – wyznał Zverev. Dodał również, że jego matka jest najsilniejszą kobietą, jaką zna, ponieważ odrzuciła wizję lekarzy o limitach, jakie miała narzucić mu choroba.
„Kiedy u twojego czteroletniego syna diagnozują cukrzycę, a lekarze mówią ci, że życie i sport będą dla tego dziecka bardzo ograniczone, potrzeba bardzo silnej matki, by wyszła z tych gabinetów i powiedziała: mój syn będzie kimkolwiek zechce” – wspominał mistrz US Open. Te słowa wywołały ogromny aplauz na trybunach, a sam zawodnik zaznaczył, że jest niezwykle szczęśliwy z faktu, iż wspólnie przetrwali te trudne chwile. Zverev udowodnił, że diagnoza sprzed lat nie zdefiniowała jego przyszłości, lecz stała się paliwem do walki o najwyższe cele.
W rozmowie ze Sky Sports tenisista przyznał, że rok 2026 jest dla jego rodziny czasem nagrody za lata cierpień na poziomie wielkoszlemowym. Po czerwcowym triumfie we French Open, zwycięstwo w Nowym Jorku jest jego drugim tytułem tej rangi w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Zverev stwierdził, że jeszcze niedawno bez wahania podpisałby dokument gwarantujący mu choć jeden taki puchar w całej karierze, a obecna sytuacja, w której posiada już dwa trofea, jest dla niego wręcz niewiarygodna.
